tak :) to ten sklep :) a ja i turbaze milo wspominam- moze dzieki imprezie z moldawianami ktorzy naprawiali pobliski most i droge po powodziale byly tance!!
probowalam kolo wierszalina odnalezc rowniez dom takiego wynalazcy- kurcze zapomnialam jak sie nazywal..ale spoznilam sie kilka lat bo on juz umarl, zyl jeszcze jego syn ale chyba nie bylo go w domu albo nie chcial gosci bo tylko psy mnie napadly.. a ponoc fajne na podworku mieli tam wynalazki takiego domoroslego zlotej-raczki.
a w wierszalinie spedzilismy troche czasu bo nas zaprosila taka dziwna babka, ktora pomieszkiwala w dawnym domu proroka z duza gromadka dzieci, zyli sobie tam calkiem cyganskim zyciem :D opowiadala nam duzo o ilji i "matkach boskich" zamieszkujacych niegdys wierszalin. Sami sie zastanawialismy czy ona to nie jakas ostatnia " matka boska"
to byla impreza!! chyba jedna z najlepszych w zyciunajlepsze jak mnie endriu z samoobrony probowal zwerbowac do swojej partii po wspolnie wypitych paru glebszych
albo plywanie w jeziorze w czasie burzy z ekipa z hajnowki!
a jedna z najpiekniejszych linii kolejowych jakimi jechalam to trasa bialystok-czeremcha- hajnowka.. podstawili jakby pol skladu osobowego, tylko maszynista, konduktor, 4 zalane w trupa starsze panie z pretensjamii jakies ogromniaste paczki! i wszyscy gadali po miejscowemu :D
bo trasa na siemianowke juz byla podowczas zamknieta dla osobowych..tylko cysterny z gazem z bialorusi smigaly!! zwlaszcza noca !



ale byly tance!!
Odpowiedz z cytatem