Hej,
jestem pewna, że byłam w piątek - 27 IX. Towarzystwa na zewnątrz nie było, oprócz miejscowego bywalca tego lokalu, który siedział w środku. Po nas przyszedł facet z ok. dziewięcioletnim synem, ale rozejrzał sie i poszedł.
Za to zastanawiam się nad godziną: jestem pewna, że było ok. 16.00, i że przed tym lokalem stanełyśmy za pięć - tylko teraz czy za pięć 16.00 czy 16.30. Tu ściąć swej główki nie dam, może Kwiatek się wypowie w tej kwestii. Jeśli jeszcze nie wpadła w wir studiowania. Mimo wszystko szkoda wielka.
Stały Bywalcu!
1` jeszcze nie zdąrzyłam napisać, że byłam pod wrażeniem Twego szczegółowego sprawozdania. Miła lektura!
2` ciekawa jestem czy masz jakiś telefoniczny namiar na kogoś od schroniska AM z Lublina.
3`nie moglam umawiać się na dyżur, ponieważ do ostatniej minuty nie wiedziałam czy wogóle wyjadę tej jesieni. Od miesiaca przekładałam to z dnia na dzień, z początku tygodnia na koniec i tak w kółko.