SB, poruszyles te delikatna strune, ktora zawsze wprawia mnie w rozmarzenie... W innym czasie i innym miejscu mialem to samo doswiadczenie -zimne, wspaniale piwo po zejsciu z gory... Szczerze mowiac schodzac z niej pare godzin caly czas chodzilo mi po glowie, i jak juz przyszlo, znalazlem sie w raju. Do tego dosiadl sie do mnie gosc ze szklanka (bardzo smierdzacego) bimbru, i w przyjacielskiej atmosferze dokonalismy krytycznej analizy dokonan ChRL od momentu dojscia do wladzy Deng Xiaopinga...



