15 sierpnia 2009 wyprawa jedniodniowa Przemyśl - Lutowiska - Przelecz Wyzniańska - Rawki - Górna Wetlinka - Przemyśl

Długi weekend nie objął wszystkich - mamy tylko jeden dzień ale decyzja bez żadnego namysłu jedziemy .Takżesmy się na Rawki napatrzyli w niedzielę ostanią ,że aż nogi sie rwią .Wyjeżdzamy raniutko przed 5 .Po drodze w Liskowatem przepuszczamy owieczki na wypas - ech te ich kupki długo się podwozia trzymały .W Lutowiskach jemy szybkie sniadanko - serki i chlebek z szynką .Na parkingu jesteśmy jedni z pierwszych - ubieramy trekingi i w górę - pogoda jest średnia - więcej chmurek i nie za gorąco .W Bacówce też ludziska snadankują - rezygnujemy z kawki i i dziemy w górę .Przy wejściu do lasu spotykamy SG z fajnym psiakiem - ależ grzeczny - nie tak jak nasz rozrabiaka.W lesie jest chłodno i wilgotno od strumienia .Jego szum kojarzy mi sie z Tatrami - wodospadzik przy rozwidleniu bajeczny .Droga na Rawki to jedna chyba z najbardziej stromych - daje w kośc - wypity po drodze energy drink pomaga nieco .Słonka prawie nie widać .Pod szczytem Malej Rawki robimy odpoczynek bo ja padam .Jarzębinisko zachwyca .Wypoczęta gnam na Małą Rawkę i bez odpoczynku decydujemy się podejśc na Dużą .Robimy sobie biwaczek niedaleko słynnego słupa .Jest pochmurno i dośc wietrznie - sweterki się przydają .Ale i cudnie - piękny widoczek na Caryńską .Gdy schodzimy znacznie porawaia się pogoda i słoneczko .W Bacówce pijemy kawkę - ach jak smakuje .Czas na parking i po serki .Serce sie kraje - cudna pogoda góry , a tu trzeba do domi i pracy .Ale obiecujemy sobie dłuszy wypadzik .Miał być jeszcze w sierpniu ale z powodu braku noclegu mam miejsce dopiero we wrześniu .
cdn