Strona 15 z 33 PierwszyPierwszy ... 5 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 25 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 141 do 150 z 324

Wątek: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

  1. #141
    betsi
    Guest

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    Uważam że film ten był ograniczony przez niemożliwość oddania tekstu.
    Dodatkowo zbyt współcześni byli ci aktorzy... I mieli już jakąś twarz filmową: Radziwiłowicz (Zawsze w nim będę widział "Człowieka z marmuru"), Stuhr (komediant), Macháček (Samotni)... jakby to byli nie znani aktorzy, bez charakterystycznych dla siebie manier, tacy zwyczajni... może by coś z tego było.
    Smaczkiem niezrozumiałym dla mnie do końca jest motyw tej dziewczynki co się pojawia na końcu filmu koło lipy.
    [/QUOTE]



    Film i literatura to dwa zupelnie odmienne swiaty, film nigdy nie bedzie w stanie oddac finezji i zawilosci prozy (i nawet nie powinien miec takich ambicji), nigdy tez nie oczekiwalam iz film w jakikolwiek sposob (poza oczywiscie opowiadana "historia") bedzie korespondowal z dzielem literackim. Dlatego nie rozumiem oczekiwan odbiorcow,(w tym Twojego Marcinie), ktorzy chcieliby wlasne przezycia i wyobrazenia zwiazane z czytaniem "zobaczyc" w kinie

    Co do aktorow - co by nie mowic, obsada "Wina truskawkowego" nie skladala sie jakichs mega-opatrzonych gwiazd.
    Jesli widz widzi w aktorze jego inne role to mam dwie koncepcje, jak to wytlumaczyc - albo aktor jest kiepski, gdyz nie umie wyjsc poza pewne, sztywne ramy, albo widz nieuwazny...


    W "Winie truskawkowym" ktore w zalozeniu tworcow mialo byc chyba pewnego rodzaju "bajka" razila mnie jednak zbytnia doslownosc, nawet muzyka, choc piekna, byla nazbyt czytelna i egzaltowana, niektore ujecia dzielila od kiczu milimetrowa granica....mam mieszane uczucia.

  2. #142
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    W tym momencie rozpoczyna się dyskusja o gustach. Możemy sobie podowalać że Twój gust jest taki o sobie, a mój jest lepszy... ale chyba nie o to chodzi... Generalizując: mi-się film średnio podobał... i mam prawo do swojego misia. Nie jest to film nazbyt wybitny, a próba wysmakowania go środkami wyrazu, sztuczkami, które mnie osobiście nie chwytają za jaja/serce jest trochu infantylna (cudowne fujarki Lorenca, przepiękny Beskid-Niski wygląda w tym filmie trochu jak sprzedajna ladacznica, pauzy/antrakty - używane nagminnie do podkreślenia wzniosłości chwili, itd.). Sam film jednak przypomina mi trochę serial „Rancho” - tylko że lekko podrasowany. W filmie tym jest zawarta taka podprogowa informacja, której nie da się zignorować... informacja ta jest w formie takiego parcia: „ten film musi być w pytę bo sama książka jest fajna”. Moim zdaniem autorzy filmu postawili sobie wysoką poprzeczkę, której nie przeskoczyli ponieważ się nie wysilili.

    Film i literatura to dwa zupelnie odmienne swiaty
    może i tak... są jednak adaptacje książkowe, którym nic bym nie zarzucił bo mi-się po prostu podobają i naprawdę dobrze się je ogląda pomimo tego że zna się fabułę. Nie szukając daleko „Bracia Karamazow” reż. P. Zelenka. Jeżeli ktoś w czołówce umieszcza informacje że jest to film na motywach jakiejś książki to jednak oczekuje się że reżyser przynajmniej na swój oryginalny sposób przerobi ten twór literacki.

    ktorzy chcieliby wlasne przezycia i wyobrazenia zwiazane z czytaniem "zobaczyc" w kinie
    o nie... to już jest twoja interpretacja mojej recenzji... jak dla mnie tam nawet nie musiało być fabuły... ale fakt oczekiwałem znacznie więcej od tego filmu i się zawiodłem.

    nigdy tez nie oczekiwalam iz film w jakikolwiek sposob (poza oczywiscie opowiadana "historia") bedzie korespondowal z dzielem literackim
    dlaczego? nikt Ci/mi tego nie zabroni..! chyba że Ty sama postawisz sobie taki limes.

    W "Winie truskawkowym" ktore w zalozeniu tworcow mialo byc chyba pewnego rodzaju "bajka" razila mnie jednak zbytnia doslownosc, nawet muzyka, choc piekna, byla nazbyt czytelna i egzaltowana, niektore ujecia dzielila od kiczu milimetrowa granica....mam mieszane uczucia.
    Ładnie to ujęłaś. Bo „Opowieści Galicyjskie” to jest bajka z czasów kiedy Stasiuk używał fabuły do tworzenia swoich książek. Od Dukli zmieniło się to. Dukla zabiła fabułę... Później w pisaninie A. S. było już tylko gorzej. Moim zdaniem jeżeli należała mu się jakaś nagroda za książkę to tylko za „Opowieści Galicyjskie”.

  3. #143
    Powsimorda h.c.
    Awatar Marcowy
    Na forum od
    09.1998
    Rodem z
    Zacisze
    Postów
    2,676

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    Dziś o 22.10 "Baza ludzi umarłych" w Kino Polska.

    I jeden z moich ulubionych filmowych cytatów. "Dziewiątka" (Leon Niemczyk) ma odwieźć "partyjnego" do miasta. Sekretarz patrzy z przestrachem na rzęchowaty samochód i pyta "Dziewiątkę":
    - Dobrze pan jeździ?
    - Nie. Ale szybko.

  4. #144
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,640

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    I:
    "Jak to mówi Pismo Święte...
    -Niewiasta.... Niewiasta.. coś takiego
    Zawsze po wódce mam łeb jak dziurawe wiadro, a bym z tydzień nie pił to bym sobie przypomniał. W każdym razie coś z niewiastą i że bardzo źle"
    https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

  5. #145
    betsi
    Guest

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    Sam film jednak przypomina mi trochę serial „Rancho” - tylko że lekko podrasowany. W filmie tym jest zawarta taka podprogowa informacja, której nie da się zignorować... informacja ta jest w formie takiego parcia: „ten film musi być w pytę bo sama książka jest fajna”. Moim zdaniem autorzy filmu postawili sobie wysoką poprzeczkę, której nie przeskoczyli ponieważ się nie wysilili.

    Czy obecnosc informacji w czolowce iz film jest na motywach ksiazki zobowiazuje do czegokolwiek tworcow? Absolutnie nie, czasami mam wrazenie iz wzmianka taka jest tylko po to, by uniknac posadzenia o plagiat:) To po pierwsze...Dlatego nie spieralabym sie o to czy film spelnil czy tez nie czyjekolwiek oczekiwania - nie w tym rzecz i w sumie niepotrzebnie zabieralam glos...


    A teraz przejdzmy do meritum. Nie pisalam w ogole co sadze o tym filmie - otoz rzecz ujmujac pobieznie : nie podobal sie - ale nie dlatego iz nie koresponduje w sposob odczuwalny z proza Stasiuka gdyz jak juz pisalam nie szukam nigdy w filmie tego, co znalazlam w ksiazce, nie oczekuje tego przed pojsciem do kina (tak na marginesie - od ludzi tez juz nie mam zadnych wymagan:).
    "Wino truskawkowe" jest dla mnie jak Martini - produkt przeslodzony, rozreklamowany masowo do tanca i do rozanca - tak by w smaku pasowal jak najszerszemu gronu odbiorcow, podczas gdy prawdziwe, galicyjskiei dukielskie "Wino truskawkowe" winno byc wytrawnym trunkiem dla koneserow, produktem cierpkim acz prawdziwym, niczego nie udajacym...


    W "Winie.." ogladanie niektorych scen bylo dla mnie zbyt meczace, skora cierpla z poirytowania i zazenowania. Chocy scena "milosna" znad wodospadu - brakowalo tylko dwoch pasacych sie jeleni, orla szybujacego nad koronami jesiennych drzew - i cud-makatka gotowa:) Rezyser zdolal umiescic tam wszystko co az nazbyt razi doslownoscia rodem z tanich scenerii slubnych fotografii oprocz jednego - uczucia miedzy tym dwojgiem ludzi, nie ma go ni cienia (przepraszam za "pasozytniczy" dobor wyrazow:)....


    Co do porownania z "Ranczem" - przyznam ze niezle pofikolkowales w wyobrazni ale po zastanowieniu musze stwierdzic iz "Ranczo" jest lepsze - nie udaje iz jest czyms wiecej niz popoludniowa rozrywka, nie ma jakichkolwiek ambicji poza tym, by bawic (choc pewnie wladze TVP utrzymuja iz to program misyjny:)))).....

    Moze wspomne jeszcze o muzyce Lorenca - dla mnie kalka klimatow z "Bandyty" - a szkoda, bo ostatnia partytura tego pana do "Rozyczki" udowadnia iz potrafi wgrac w fabule dzwieki przejmujace acz nienachalne ...

    Wspominasz jeszcze o swoim rozczarowaniu kierunkiem w jakim podaza proza Stasiuka. No coz, nie jest to temat do watku filmowego ale skoro juz rozmawiamy o "winie" to Stasiu je przypomina. Im starszy.......tym wytrawniejszy:)

    PS.W tym tygodniu w "Przekroju" Piotr Marecki pisze o prowincji w polskim filmie, poczytaj .... - nie sposob sie z nim nie zgodzic, zreszta jego sposob odczuwania i osadu rzeczywistosci ma prawo byc mi bliski z racji i jego wieku, i pochodzenia...

  6. #146
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    No to zjechaliśmy ten film do spodu...
    Ja tam się dalej będę upierał że książka mogłaby/powinna by/... być co najmniej kontekstem filmu... a jeśli nie to po co umieszczać w ogóle info o tych „motywach”...? Jakby nie było żadnej informacji o tym że to na podstawie... to i tak film by mi się nie podobał między innymi dla tych powodów, które Ty wymieniłaś w swoim poście.

    Trafiłem na film Gnoje w całości w internecie na Youtube http://www.youtube.com/watch?v=0h-j0...eature=related . I tak sobie jeszcze raz pooglądałem. Po projekcji naszło mnie kilka refleksji...:
    oczywiście film mi się nadal bardziej podoba niż Wino truskawkowe,
    zdałem sobie sprawę że było w tym okresie kręconych wiele filmów gdzie pojawiała się cała gama niecenzuralnych słów (Psy I/II, Samowolka), gdzie główni bohaterowie byli przechu..mi – to już był nawet taki schyłkowy okres popularności tych filmów, zanim w Polsce zagościły na dobre komedie romantyczne.
    Stachura ma białą lokomotywę, Wojaczek ma białą pannę, Stasiuk ma białego kruka, Ala ma kota... każdy jakieś hobby ma
    Etos pijacki to domena południowo wschodniej Polski (tu rzeczywiście lepiej się chleje)
    Stasiuk używa stylu życiopisania, lub drogopisania (za to pierwsze słowo by się chyba obraził) nawet w filmie
    wyważone zdjęcia zimowego Beskidu Niskiego (okolice Gorlic, Czarne, chyba Nieznajowej, cerkiew w Króliku) są ładne, ale bez fotoszopa
    oczywiście jakby ktoś nie wiedział akcja filmu toczy się w Bieszczadach:

    Danuta Stenka (partnerka Cześka w Bieszczadach), Jerzy Nowak (Hryćko, staruszek w Bieszczadach), Sławomir Orzechowski (mieszkaniec Bieszczad), Edyta Olszówka (Katarzyna, była dziewczyna Cześka), Artur Sokołowski, Anna Majcher (mieszkanka Bieszczad)
    wg Internetowej Bazy Filmu Polskiego http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/126493

  7. #147
    betsi
    Guest

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    Etos pijacki to domena południowo wschodniej Polski (tu rzeczywiście lepiej się chleje)

    w jakim sensie lepiej "sie chleje" na poludniowo-wschodnich rubiezach ?:)

  8. #148
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,691

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    podobno są takie wsie, że 3/4 to same wdowy pogorzałkowe...

  9. #149

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    Cytat Zamieszczone przez betsi Zobacz posta
    w jakim sensie lepiej "sie chleje" na poludniowo-wschodnich rubiezach ?:)
    Bo jest legenda zakapiorska, luzik no i dobry pretekst do wypicia dla niektórych "turystów".
    Wbrew pozorom miejscowi (poza nielicznymi przypadkami) raczej nie piją.

  10. #150
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Bieszczady w filmie (albo odwrotnie:))

    To przekorne zdanie związane jest z tym co napisałem w poście nr 133 w tym wątku... etos pijacki jest bardzo silny w Bieszczadach i wśród przyjezdnych i wśród mieszkańców... kino i literatura w jakimś stopniu podkreślają to.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Dojo albo sala do fechtunku
    Przez Pierogowy w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 166
    Ostatni post / autor: 09-12-2012, 23:35
  2. Krótki pachnący Sen...albo San?
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 13-02-2011, 15:03
  3. Zimowa włóczęga w Bieszczady albo i gdzie indziej
    Przez Chwileczka w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-12-2007, 23:47

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •