[quote=Marcin;98600]Wino truskawkowe
w końcu (niestety) pooglądałem... Reżyser i Stasiuk próbowali zrobić fajny film na podstawie... wyszła kupa. Skrzyżowanie serialu Ranczo i Przystanku Alaska.(,) Ale/i sens ucieka gdzieś bokami.

Nie zgadzam się z Tobą.
Ja ten film obejrzałam po kilkakrotnej lekturze "Opowieści galicyjskich".
Doskonale wiedziałam kto jest kim. Ponownie wróciłam do lektury i mocno się rozczarowałam - nie filmem, lecz lekturą.
W filmie wątki zostały pogłębione i rozwinięte; poza tym Stasiuk jako współscenarzysta filmu dodał to, czego nie napisał w książce - dodał wiele takich "smaczków", ale żeby je odkryć należy film ten obejrzeć nie jeden raz i to z negatywnym nastawieniem.
Świetne role (nie tyko Dziędziela), znakomita muzyka, świetne zdjęcia.
Reżyserowi udało się odtworzyć klimat miejsca i czasu.
Zważ, że akcja filmu nie rozgrywa się w roku 2008, ani w 2005...
Trzeba było zaglądnąć (za komuny) do knajpy która mieściła się w byłym Ratuszu - tam te klimaty były. I ci ludzie. Niestety knajpy już nie ma, więc trzeba było jakoś ją stworzyć - odtworzyć. No i została pokazana w filmie.
Dla mnie ten film jest kontynuacją Opowieści galicyjskich - lepszą, pełniejszą - po prostu piękną.