i jeszcze coś, z punktu widzenia logistyka-nie mijałem sie z gospodynią.Po prostu jak wlazłem do chałupy to pani Paraski nie było - a chałupa była otwarta, grał telewizor, honor gospodarza pełnił psiaczek. Po dłuższym czekaniu poszedłem ponownie do sklepu zorientować się odnośnie zwyczajów gospodyni. Po uzyskaniu wyjaśnienia (pewnie krowy doi) poszedłem szukać krów.Krowy znalazłem ale nie gospodynię.Potem okazało sie że w międzyczasie zdążyła sie zadekować w kuchni
Bob
No no...fajny wypad, pobudza apetyt:)
Z przyjemnością wróciłem na to podwórze pełne tak mile spędzonych chwil.
Dzięki za linki.
hm.07_6427.jpg
Fajnie, że ktoś to wrzucił na Youtube'a. Szukałem kiedyś tego, ale nie było.
Dzięki za linka.
Ale mi przyszła ochota tam pojechać znowu. ;-)
Dzięki, zrobię sobie banusz![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)