Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 31

Wątek: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    bardzo mi sie udala ta turbaza! ona jest na samej przeleczy , przy sciezce, czy trzeba gdzies wchodzic bardziej wglab polanki? (to tak na wypadek szukania we mgle
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    bardzo mi sie udala ta turbaza! ona jest na samej przeleczy , przy sciezce, czy trzeba gdzies wchodzic bardziej wglab polanki? (to tak na wypadek szukania we mgle
    Jest na samej przełęczy. Tylko raczej już nie funkcjonuje jako turbaza. W sumie się zgapiliśmy bo mogliśmy wypytać coś więcej o tej chacie.




    Ciąg Dalszy historii:

    Dzień piąty. W nocy spać nie dawał wiatr, o poranku trochę się uspokoiło. Kolejny słoneczny dzień.



    Zbieramy graty i kierunek Rafajłowa, tam musi być jakieś piwo.





    Leśną drogą monotonnie w dół dochodzimy do wsi Dołżyniec, stąd jeszcze kilka km do Rafajłowej.



    Napastowaliśmy pierwszy napotkany sklep. Nie ma nic lepszego niż piwo pod wiejskim sklepem po kilku dniach włóczęgi :) Generalnie robimy sobie dzień luzaka, czyli dojść do Rafajłowej, pozwiedzać sklepy, znaleźć kwaterę i nic nie robić. Zachciało nam się zjeść coś "nie z torebki" i poszliśmy do baru przyhotelowego w centrum. Zamówiłem pierogi. Porcja była duża i smaczna, szkoda tylko że musieliśmy na danie czekać jakieś 40 min przy głośnym ukraińskim disco-polo :)
    Nieopodal tego hotelo-baru znaleźliśmy sobie kwaterę. Reszta dnia to czysta konsumpcja towarów wszelakich i włóczenie się po wsi.



    Wieczorem Hontas zachciało się jajecznicy. Pani gospodarz podjęła się tego zadania i po chwili przynosi duży talerz ...jajka sadzonego i talerz twarogu ze śmietaną. Zjedliśmy wszystko z apetytem. Nasze żołądki okazały się za cienkie na takie speciały a szczególnie mój. Noc nie była kolorowa.


    Ciąg dalszy nastąpi.....

  3. #3
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Dzień szósty. Dzisiaj mamy w planach Połoninę Czarną. Pogoda już nie taka ładna jak wczoraj. Żegnamy się z kwaterą, zakupy i wio w trasę. Na Gropę biegnie teraz czarny szlak z Rafajłowej. Oglądając mapę z tym szlakiem doznałem deja vu. Sześć lat temu gdy jeszcze nie było szlaków i trzeba było kombinować z mapą i kompasem szedłem na Gropę i teraz normalnie jakby po tej mojej trasie szlak zrobili.



    Droga na Gropę biegnie do samego podnóża doliną i w miarę po płaskim. Patrząc na stan mojego żołądka nie miałem nic przeciwko. Po dojściu do podnóża jest fajne wrażenie ogromu i stromizny góry na którą trzeba się wdrapać. Przy kolibie robimy odpoczynek, posiłek i takie tam.



    Czas w końcu zrobić jakąś wysokość. Ścieżka biegnie średniostromo ale mozolnie pod górę a ja już po chwili czuję się jakby ktoś ze mnie powietrze spuścił. Totalnie nie mam siły i wlokę się niesamowicie, żołądek swoje zrobił. Powyżej linii lasu już nieco łagodniej droga prowadzi grzbietem przez łąki i kosówkę. Jakoś wymęczyłem dzisiaj tę górę. Szukamy miejsca na biwak. Gdzieś tutaj, pod Durną jest podobno źródło. Źródła nie znajdujemy ale wodę tak, co prawda stojącą ale wygląda w miarę czysto. Rozbijamy się koło tej "kałuży". Ryzykujemy i pijemy wodę po przegotowaniu. Nikomu nie zaszkodziła.



    Po zachodzie słońca niebo staje się czyściutkie. Pełno gwiazd i łysy. Z tym optymizmem kładziemy się spać.


    Ciąg dalszy nastąpi...

  4. #4
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Dzień siódmy. Budzi mnie łomotanie w namiot. "Oho no to już po wschodzie słońca" sobie myślę. Wyglądam z namiotu, pochmurno, szaroburo, wilgotno, pogoda barowa. Chmury coraz bardziej gęstnieją i widoczność spada. Zarządzamy szybką ewakuację i trzeba szybko przebiec do Bratkowskiej. Cholera lubię tą górę i akurat taka wstrętna pogoda. Z czasem deszcz ustaje ale mgła gęstnieje i im wyżej włazimy tym silniejszy wiatr. Na Bratkowskiej wiatr jest już niemal porwisty, trzeba się momentami gimnastykować żeby złapać równowagę. Mamy cichą nadzieję że z Bratkowskiej jest jakaś wyraźna ścieżka na przełęcz Okole.





    Huhu jesteśmy uratowani, z Bratkowskiej była ścieżka i nawet szlak na Okole. Im niżej tym mgła słabnie ale deszcz się wzmaga. Monotonie lasem z nielicznymi polankami dochodzimy do przełęczy Okole. Przy zamkniętym budynku obiadek, jest chociaż kawałek zadaszenia a deszcz nie chce dać za wygraną.



    W planach mieliśmy przeskoczyć na Świdowiec ale w tych warunkach to bezcelowe. Postanawiamy zejść do cywilizacji czyli kierunek Jasinia doliną Czarnej Cisy. Droga jak to droga w dolinie, monotonna. Drogowskaz "Jasinia 22 km" utwierdził nas w przekonaniu że będzie wesoło. Po drodze spotykamy drwali przy goriłce i jednym samochodem pełnym drewna. Hontas się zastanawiała jak oni się zabiorą wszyscy z powrotem jak w kabinie max 3 osoby im wejdą. Niedługo potem już wiedziała, reszta wlazła na drewno i jazda.



    Deszcz powoli przestaje padać a my zaczynamy czuć kilometry w kościach. Szczęśliwie trafił nam się gruzawik pełen otoczaków z potoku. Graty na górę i w drogę.







    Wysiedliśmy w połowie wsi Czarna Cisa. Do Jasinii jeszcze kilka km. Odwiedzamy najbliższy Magazin w celu uregulowania soli mineralnych i witamin z chmielu. Garby na plecy i dalej tuptamy.



    Zmrok blisko więc w Jasinii na szybko znajdujemy jakiś hotelik koło cerkwii. Sucho, ciepło, łazienka, więcej nie trzeba. Jak to w takich sytuacjach każdy wypakowuje swoje toboły więc gratów w pokoju mamy po kolana. Każdy szuka swojego mydła. Umyci, pachnący idziemy na podbój Jasinii tzn. do baru który jest nieopodal hotelu. Bar wygląda dosyć wytwornie, jakieś mrugajace światełka, ładny wystrój, ludzie ładnie ubrani a ja w klapkach i upapranych do kolan spodniach :) Ładna pani podała nam po piwie i wróciliśmy do naszego lokum. W hotelu uzupełniliśmy resztę płynnych witamin i poszliśmy spać.


    Ciąg dalszy nastąpi....

  5. #5
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Dzień ósmy. Otworzyłem oko i pierwsze co robię to zerkam za okno. Dalej pochmurno hmm niedobrze. Myślimy co dalej i wymyśliliśmy że nie będziemy się pchali dzisiaj w górę tylko podejdziemy możliwie najbliżej Czarnohory doliną. Najpierw czeka nas 4 km asfaltem do Lazestiny. Czasami coś kapie z nieba. Magazin po drodze poprawia nam humor.



    W końcu nasza droga odbija z asfaltu w dolinę Lazestiny. Idziemy tak sobie przez wieś a wieś jest dość długa. Mijamy wiadukt kolejowy i zatrzymujemy się przy ostatnim sklepie przy przedszkolu. Sklep ma wiatę a na zewnątrz pada więc się dobrze składa.



    Idziemy dalej i napotykamy punk kasowo-kontrolny z bramą i szlabanem. Wyłazi z domu strażnik i macha na nas. Bob idzie pertraktować. Wraca z wypisanymi biletami po 20 hrywien na głowę za przejście Czarnohory. I to jak dodał jest bilet na dwa dni. Więc już wiecie której doliny unikać w drodze na Czarnohorę. Idziemy tak sobie dalej i widzimy kawałek łąki na której nic nie ma ale wisi tabliczka "teren prywatny", oho zaczyna się, sobie myślimy. Jakaś trefna ta dolina. Zostaliśmy za to wynagrodzeni noclegiem w fajnym miejscu przy kolibie (była zajęta przez drwali :( ). Deszcz przestał padać, było ciepło, było ognisko, potok niedaleko.





    Noc znowu bezchmurna więc jest nadzieja...


    Ciąg dalszy nastąpi.....

  6. #6
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Dzień dziewiąty. Piękny poranek, przynajmniej patrząc pionowo przez las w górę. Bezchmurne niebo. Ognisko, śniadanko, mycie zębów i zwijamy manatki. Do przełęczy pod Pietrosem już niedaleko. Wychodzimy z lasu i jak się okazuje ta pogoda nie jest taka idealna ale za to malownicza. Połączenie słońca i mgły daje fajne efekty.



    Wychodzimy wkrótce na przełęcz. Leci tędy szeroka droga, obieramy kierunek Howerla. Co jakiś czas przewalają się chmury i pojawia się słońce.



    Dochodzimy do przełęczy pod Howerlą gdzie wybudowany jest domek dla turystów, jakiś zamknięty dom niewiadomego pochodzenia i kapliczka. 7 lat temu spałem w szopie z piecem przy fundamentach tego domu, jak widać udało im się coś wybudować ale mojej szopy już nie ma :( Krótki odpoczynek i wspinamy się dalej w stronę Howerli.



    Gdzieś tutaj naciągnąłem sobie ścięgno które dawało mi w kość do końca wyprawy szczególnie przy schodzeniu. Ominęliśmy Howerlę trawersem i lecimy dalej grzbietem Czarnohory. Na razie pusto na szlaku. Gdzieś w oddali widzimy ludziki gramolące się na Howerlę ale to taki tutejszy "deptak". Miałem wielką chęć spać nad jeziorkiem pod Gutinem Tomnatekiem ale z tą kontuzją raczej się zadowolę jeziorkiem Niesamowitym chociaż nie wiem co w nim niesamowitego, to pierwsze jest 100 razy fajniejsze.



    Końcówkę pokonuję jak ostatnia łamaga kuśtykając.



    Schodzimy do jeziorka, rozbijamy obóz i przyjmuję pozycję horyzontalną. Żałuję teraz bo była fajna pogoda na foty. Po pewnym czasie słyszę wezwanie z namiotu imprezowego, biorę niezbędnik czyli kubek i świeczki i kuśtykam do namiotu obok. Tam raczymy się procentami i innymi specjałami a ja dodatkowo raczę się maściami. Czas spać.

    Ciąg dalszy nastąpi.....

  7. #7
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Dzień dziesiąty. Noc minęła spokojnie. Rano wstaję i nadrabiam zaległości fotograficzne chociaż pogoda już nie ta :(

    Link do panoramy QTVR 360 st:
    http://rapidshare.com/files/29257343...Czarnohora.mov





    Zwijamy obóz i w drogę. Ścięgno mi dokucza ale po nocnym odpoczynku i rozruszaniu gnatów nie jest najgorzej. Pogoda jakaś taka zamglona i z godziny na godzinę coraz gorsza. Przed popem Iwanem chmury zaczynają wyłazić z dolin od północnej strony w stronę grzbietu. Sam Iwan też w chmurach wiec kolejny raz szlag trafił obejrzenie wielkiego słonia w normalną pogodę. Zresztą noga mi podpowiadała "nie idź tam" więc nie mam wyrzutów sumienia że
    ominąłem Popa.



    Myślimy powoli jak tu się dostać do Dzembronii. W sumie znamy dwie drogi przez Smotrec i doliną. Postanawiamy zejść do kotła Dzembronii o ile leci tam jakaś ścieżka. Na przełęczy tuż nad ruinami schroniska odnajdujemy ścieżkę i złazimy na dół przez łąki i kosówkę. Dolina nie wygląda zachęcająco pełna chmur.



    Ostatnie spojrzenie na Smotreca i zagłębiamy się w chmury.



    Ogarnia nas mgła i zaczyna kapać na głowę. Myślimy gdzie by tu nocować. Jest opcja dojścia do Kuby, jest opcja spania gdzieś po drodze, pamiętam że stała tu jakaś koliba 7 lat temu jak szedłem w przeciwnym kierunku. Póki co rozpadało się na dobre, widoczność 50 m. Weszliśmy w las czyli z koliby nici bo stała gdzieś przed lasem. Albo nie istnieje albo przeoczyliśmy we mgle. Schodzimy do Dzembronii. Przemoczeni wyszliśmy gdzieś w górnej części wsi, deszcz ciągle pada, niedługo zmrok i nie mamy sił ani chęci szukać chaty Kuby :/ Dochodzimy do pierwszego sklepu i pytamy o nocleg, pani nas kieruje do sąsiedniego gospodarstwa. Bob idzie na zwiady jako nasz strategiczny logistyk. Po pewnych perypetiach jak na niemym filmie gdzie dwie osoby się mijają co chwilę po 30 min w końcu spotkaliśmy panią gospodarz od kwatery i zagościliśmy w domu z dachem i piecem. Ciężki dzień z marszem od rana do zmroku gdzie pod koniec mnie chyba adrenalina lekko znieczuliła i ścięgno jakby mniej bolało jak trzeba było w deszczu maszerować.




    Dzień jedenasty. Powrót do domu. Pobudka o 5.00, wyjście o 6.00 i śmigamy do marszrutki 4 km. Tutaj w sumie nie ma co opowiadać autobus potem autobus i kolejny autobus, jedynie dodam że spóźniłem się na busa w Przemyślu dosłownie 10 min i byłem bardzo zły :)

    Więcej zdjęć z wyprawy można znaleźć pod linkiem:

    http://picasaweb.google.pl/coshoo/Go...zdziernik2009#

    THE END

    Dziękuję za uwagę.

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    bardzo mi sie udala ta turbaza! ona jest na samej przeleczy , przy sciezce, czy trzeba gdzies wchodzic bardziej wglab polanki? (to tak na wypadek szukania we mgle
    Buba, ten budynek jest na samym siodle przełęczy, wygląda to tak: http://picasaweb.google.pl/madziaba2...29613721130162
    Ale osobiście nie polecam pchania się do środka, chata jest zamieszkana. Ale niestety, jest zamieszkana przez miejscowego tak zwanego duraka Iwana, którego niestety mieliśmy niefarta spotkać. Koleś ma niekontrolowane i niespodziewane wybuchy agresji, trzeba naprawdę uważać, żeby nie oberwać.
    Poza tym, już na progu syf panuje niewąski, próbowałam tam zajrzeć (jeszcze będąc w nieświadomości, kto tam pomieszkuje) i cofnęło mnie od okna i od progu.
    Więc raczej radzę omijać to miejsce. Nasza przygoda miała miejsce w roku 2007, jest możliwe, ze coś się w tej materii zmieniło (Iwan stary raczej był), ale w 2008 roku jeszcze tam dziarsko mieszkał (przechodziłam obok i widziałam go).


    A w ogóle to zdjęcia i relacja przednia, miło obejrzeć zdjęcia i sobie powspominać :)

    Pozdraw
    madzia

  9. #9
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    Ale osobiście nie polecam pchania się do środka, chata jest zamieszkana. Ale niestety, jest zamieszkana przez miejscowego tak zwanego duraka Iwana, którego niestety mieliśmy niefarta spotkać. Koleś ma niekontrolowane i niespodziewane wybuchy agresji, trzeba naprawdę uważać, żeby nie oberwać.

    madzia
    aj to niefajnie :(
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009

    Ech, fajnie, zazdroszczę.
    Prawie wszędzie tam już byłam (za wyjątkiem przejścia Połonina Chomiaków - Osmołoda oraz zejścia na Okole i doliną Czarnej Cisy) no ale z przyjemnością pojechałabym znowu (żeby tylko nie wzywały inne, nowe góry)

    Widzę, że była z Wami moja koleżanka Iwona.

    Pozdrowienia

    Basia

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Czarnohora, Gorgany na 3 dni majowe samochodem?
    Przez devion w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 31-05-2012, 11:57
  2. mapy Czarnohora, Gorgany na program trekbuddy
    Przez buba w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-01-2012, 23:59
  3. Czarnohora październik 2011
    Przez T.P. w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 13-10-2011, 14:46
  4. czarnohora gorgany - zabierz mnie z sobą
    Przez violetta033 w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 28-02-2011, 12:15
  5. Świdowiec 2009 ..a może na dodatek jeszcze Czarnohora
    Przez joorg w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 01-01-2011, 18:55

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •