Heniu, ja tę trasę już opisałem na pierwszej stronie wątku:
I druga sprawa:
Andrzeju, nie chodzi o tajemniczy charakter RIMBu. Chodzi o to, że my przeszliśmy jakąś trasę RAZEM. Nie piszemy w szczegółach skąd, dokąd i którędy (no, tak po prawdzie te informacje już się tu wielokrotnie między wierszami pojawiły) bo nie to jest ważne. Bywaliśmy w tamtych okolicach już wcześniej, ale często sami a już z pewnością nie w takim składzie. RIMBowy weekend był wyjątkowy dlatego, że wędrowaliśmy wspólnie - nawet dokładne wskazówki nie dałyby Ci nic, bo wędrując sam lub z inną grupą miałbyś zupełnie inne wrażenia.
A na koniec czysto techniczne uwagi: to prawda, że nie wędrowaliśmy z nosem przy mapie. To prawda, że przy naszym Nadchaszczowniku satelity się chowały (z komórki, bo GPSa w okolicy nie było). To prawda, że nie wędrowaliśmy szlakiem. To prawda, że porzucaliśmy i ścieżki. Jak Ci w szczegółach przekazać "którędy"? Lasem, Andrzeju. Lasem![]()



Odpowiedz z cytatem