Hit Harasymowicza

Jest kilka takich hitów... i nawet mi się podobają. Wiele osób wskazuje na WGB jeśli chodzi o autora określenia „Kraina Łagodności”, jednak drugi tomik wierszy Harasymowicza z 1957 r nazywa się „Powrót do kraju łagodności”. Tomik ten jest uważany za jeden z najlepszych w jego dorobku. W. Belon nie krył się z swoją fascynacją tym autorem („Pejzaże Harasymowiczowskie”, „Bar na stawach”...), nie tylko on... Harasymowicz to guru powojennego (poniekąd również współczesnego) tzw. środowiska górskiego. Kraj łagodności to południowy wschód Polski (Kraków to też Pd Wsh). W tym kraju rządzi twórczość „małych ojczyzn” (od grupy „Muszyna” zaczynając, a na Stasiuku, czy Pankowskim kończąc). No i niech im będzie... niech se piszą o wielkich sprawach przez pryzmat małych spraw. Najbardziej popularną piosenką Harasymowicza w chwili obecnej jest: „W górach jest wszystko co kocham”... zdanie to urosło do rangi banału... jak ktoś kogo nie lubicie będzie się was pytał: dlaczego lubicie chodzić po górach...? po prostu powtórzcie to zdanie (analogicznie jest ze zdaniem: bo „jesienią góry są najszczersze”). Wszyscy oczywiście wiedzą że jest taki „projekt” WJWCK, który organizuje koncerty, wydaje płyty – kilka części (cytat z oficjalnej strony: „Każda z części posiada przewodnią myśl: piosenki Harasymowicza, Belona lub motyw miłości...”). Na razie jest ich siedem, ale tylko pierwsza jest jako taka.
Wracając do wiersza... Wiersz jest fajny, a nawet bardzo fajny. Tzn że mi się podoba. Ma parę takich ukrytych myśli... np. pierwsza z brzegu: „... wszystkie wiersze są w bukach” W tym zdaniu pod postacią gry słownej zaszyfrowany jest przekaz charakterystyczny dla twórczości Harasymowicza (metafory w sosie panteistycznym, lub panteizm w sosie metaforycznym). Języki indoeuropejskie mają słowa dotyczące pisania o wspólnym rodowodzie (angielskie book - książka, niemieckie das buch – książka, rosyjskie буква (bukva) – litera). Pochodzą one od nazwy drzewa buk... strasznie to fajne takie..., ale jest tam tego znacznie więcej i warto to rozszyfrowywać na własną rękę. Cytat z najsłynniejszego wiersza Harasymowicza został wyryty na deskach bukowych, na obelisku postawionym ku jego czci. Niektórzy nazywają ją bramą w Bieszczady. Ta brama miała stać na Wyżniańskiej, ale Wyżna jest wyższa niż Wyżniańska dlatego Wyżna. W każdym śpiewniku za muzykę do wiersza odpowiedzialny jest A. Mróz (dr google nie pomógł)..., ale najlepsze zaśpiewanie tego wiersza jak na razie ma grupa „Na Bani” na pierwszej płycie WJWCK . Próbowano wielokrotnie na YAPAch, Bazunach i Szklarskich Porębach... niezbyt to fajnie wychodziło. Dopiero „Na Bani” wyszło skocznie, raźnie i optymistycznie. Mam taki folder ściągnięty z neta „YAPA Przedwojenna” (z magnetofonów szpulowych zgrywane) – jest tam taka wersja tej piosenki, ale nie jest podpisane kto to śpiewa... w każdym razie facet śpiewa tak, jak Stachura swoje wiersze. Elżbiecie Adamiak również „W górach...” nie wyszło. Bez Zobowiązań zaśpiewało ją mało zobowiązująco. Wiersz pochodzi z tomiku "Budowanie lasu" 1965

W górach jest wszystko co kocham
Wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka
Zawsze kiedy tam wracam
Siedzę na ławce z księżycem
I szumią brzóz kropidła
Dalekie miasta są niczym

Ja się tu urodziłam w piśmie
Ja wszystko górom zapisałam czarnym
Ja jedna znam tylko Synaj
Na lasce jałowca wsparty
I czerwień kalin jak Cyrylice piszę
I na trąbitach jesieni głosi bór
Że jedna jest tylko mądrość -
Dzieło zdjęte z gór...