Cytat Zamieszczone przez Wookasch Zobacz posta
Witam serdecznie forumową brać!...
W poniedzialek wybieramy się w Bieszczady (26.10-1.11)...
- Czy jest sens brać ze sobą rakiety śnieżne? ....
- Jako wariant rezerwowy (pogoda, zdrowie) zastanawiamy się by ew. wybrać się do Lwowa. Czy ktoś się orientuje jak wygląda kwestia dojazdu po sezonie?....
Nasza planowana trasa (z grubsza, będziemy zmieniać zależnie od warunkow i ochoty)
- dojazd do Cisnej i nocleg pod Honem
- Cisna, Jasła, Fereczata, Smerek
- Smerek, Wetlińska, Chatka
- Chatka, Caryńska, Ustzyki
- Ustrzyki, Tarnica, Wołosate (jak dobre warunki ew. przez Halicz i Przeł. Bukowską)
- Rawki, Kremenaros,, Bacowka pod Rawkami

ew. z Caryńskiej zejście do Bacówki pod Rawkami i stamtad do Ustrzyk przez Rawki z wypedem na Kremenaros)...
Witaj na forum
Nie ma co Ci za bardzo doradzać , trasy zaplanowałeś realnie i rozsądnie.
Rakiet nie bierz , chyba że lubisz dżwigać
Do Lwowa jak najbardziej jedżcie, nie wiem czy jedziesz swoim transportem , czy publicznym, nie ma różnicy . Podjedzcie do Medyki (tam można zostawić auto na strzeżonym parkingu) przejdżcie pieszo na Ukrainę(szybko to się ostatnio odbywa) do Szegini i stamtąd jest transport (za 15 Hrywna) do Lwowa ...Lwów wraca do dawnej piękności ..polecam .Powrót odwrotnie.
Życzę dobrej pogody ...a taka ma być w tym czasie, a załapiesz jeszcze "kolorki"