Dziękuję, pięknie było naprawdę!
Tak w tym schronisku spaliśmy, 2 noce, bo się plany organizatorom pozmieniały. W sobotę szliśmy przez źródła Laby do Szpindlerowego Młyna (czy jakoś tak) i potem od Odrodzenia granią, a w niedzielę z kumplem wyskoczyliśmy na wschód słońca licząc na to, że inwersja się do rana utrzyma-i utrzymała się ;-)