Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Wątek: Czar Bieszczadów, Wojomir Wojciechowski

Mieszany widok

  1. #1
    radekf
    Guest

    Domyślnie Odp: Czar Bieszczadów, Wojomir Wojciechowski

    Odgrzebię nieco temat, jako że również jestem po lekturze tej książki. Faktycznie jest napisana w sposób nieco chaotyczny i trochę trudny w odbiorze, co jednak nie zmienia faktu, że stanowi ciekawą pozycję dla kogoś zainteresowanego tym, jak to było w Bieszczadach w czasach nazwijmy to "pionierskich". Osobiście polecam.

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    07.2012
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    156

    Domyślnie Odp: Czar Bieszczadów, Wojomir Wojciechowski

    Polecam, moim zdaniem jest to jedna z najbardziej wartościowych książek dotyczących Bieszczadów. Dwukrotnie ją przeczytałam, mam wydanie II poprawione, często z niej korzystam. To prawdziwa skarbnica wiedzy o powojennych Bieszczadach, książka napisana ciekawie, przystępnie, zawiwra sporą dozę humoru. Mały fragment
    "Przezabawne historie stwarzała również dzika bieszczadzka przyroda. Jedna z pań bała się spać w nocy. Mówiła, że pod materac może coś się wślizgnąć, na przykład wąż, bo wokoło były węże Eskulapa i zaskrońce. Żmije zostały raczej wypłoszone, bo wtedy chodziło za dużo ludzi. Rano wstaliśmy do swoich zajęć i tylko czekaliśmy, kiedy wiaterek zwieje. Wtedy wsiadaliśmy do łodzi i wypływaliśmy o 5-6 rano przy wietrznej pogodzie. Ta pani dopiero układała się do snu, gdy było już widno. Raz po powrocie siedzimy, jemy przy ognisku śniadanie i nagle słyszymy krzyk w hangarze. Biegniemy, a ona dosłownie wypadła ze śpiwora, wymachuje rękami i pokazuje, że wąż jet pod jej materacem. Faktycznie, podnosimy ten materac, a pod nim usadowił się piękny eskulap, który poczuł ciepło i zwinięty odpoczywał . Rzeczywiście, można było dostać zawału serca, jeżeli ktoś, jak nasza znajoma, panicznie bał się węży.
    Innym razem znowu dekorowaliśmy, czym można było, tę naszą przystań. Pamiętam rzeźbę wiszącą u sufitu na sznurku w kojach. Miała w nich spać zaprzyjaźniona rodzina z dziećmi. Pani miała wątpliwości, czy jakieś zwierzę leśne, a zwłaszcza plicha, ich nie odwiedzi. Bardzo często się pokazywały. Podobne trochę do wiewiórki, ale znacznie mniejsze, z pięknym puszystym ogonkiem, z dużymi oczami z czarną obwódką. Niektóre plichy potrafiły chodzić po suficie. Były bardzo popularne. Czasami tak harcowały, że nie mogliśmy spać. Najczęściej wabiliśmy je do jakiegoś jedzenia wykładanego kilka metrów od hangaru.
    Pani patrzy na wiszącą figurkę i nagle w półmroku dostrzega, jak figurka się rusza. Rusza oczkami, pokazuje języczek, akurat na wysokości jej głowy coś się rozwija na tej wiszącej figurce. Krzyk był nieludzki. Zerwaliśmy się od ogniska i wpadliśmy do hangaru na ratunek. Półmrok, strach także się udzielił. Po dokładnym obejrzeniu okazało się, że eskulap tak pięknie się prezentował. Za nim była dziura w suficie, którą uciekł pewnie też przerażony."

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Mapy Bieszczadów...
    Przez barszczu w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 145
    Ostatni post / autor: 27-03-2015, 17:58
  2. Staroci bieszczadzkich czar!
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 26-02-2012, 12:23
  3. Dawnych wspomnień czar, czyli jak doszło do urzeczywistnienia idei KIMB
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 09-07-2009, 09:33
  4. Miłośnicy Bieszczadów z Bieszczadów - ankieta :)
    Przez Promyk :) w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 04-03-2007, 00:58
  5. Wspomnień czar..?
    Przez sowa w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 14-06-2005, 23:26

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •