Ale jaka to przeciwwaga?ja to też jest obrzydliwe
Ale jaka to przeciwwaga?ja to też jest obrzydliwe
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Z Twojego punktu widzenia, ale to się może zmienić kiedyś...Chciałabym się dowiedzieć, obiecaj, że o tym napiszesz
Obiecuję, że jeśli kiedykolwiek uznam jakąkolwiek krew za fajną (poza tą w kaszance, ale ta już, że tak powiem zmieniona z lekka) to Ci o tym powiem!
a na razie krew jest dla mnie obrzydliwa i powoduje mdłości jeśli widzę ją na żywo, o jej zapachu już nie wspomnę.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Właściewie to Cię rozumiem. Bo ja też nie lubię widoku krwi i zapachu, tylko, że akurat przy porodzie własnego dziecka nie zwraca się na to uwagi. To przysłowiowy pikuś! Jednak opowiem co innego, jak to jest być postronnym świadkiem. Kiedyś chciałam być lekarzem i pracowałam w szpitalu jako sanitariuszka (salowa), aby zdobyć punkty na studia (wybrałam max wersję 8 mies. = 8 pnkt.). Byłam na oddziale dziecięcym, swoją drogą też wiele się nauczyłam (choćby i szczotką dobrze zamiatać). W owym czasie był też znajomy lekarz na stażu, który pracował na porodówce i mnie tam zabrał. I widziałam poród, ostatnie chwile - wyjście dziecka, to było niesamowite (coś co rekompensuje wszystko inne), dopiero jak zaczeli kobitę zszywać to mi się słabo zrobiło i odpłynęłam. Cieszę się, że mogłam to na własne oczy zobaczyć, choć jestem biologiem (a może dlatego) to strasznie mnie to fascynuje.
Marcin co Ty bredzisz, ja chce dowód na ewolucję, a nie, że istnieje dobór naturalny czy popęd!bo to nie jest żadna ewolucja, a przekazywanie życia,ja chce dowód na to, że zaczęło się wszystko od pierwiastków, które jakimś cudem zmieszały się i powstało białko. To jak wrzucenie bitów do jednego wora i po milionie lat wyskakuje Windows. No proszę Cię...
Więc ja chcę naukowy dowód na istnienie ewolucji. Bo na razie to ja powiem, że za milion lat wyrośnie nam wszystkim z pupy fortepian, i dowodem na to są popędy i dobór naturalny.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Ja z kolei wezwę Boga na świadka jak można nie widzieć ewolucji!
Ale proszę o merytorykę, nie można powoływać na świadka tego, kogo nie widać, i kto nie mówi w taki sposób, aby go wszyscy zrozumieli.
Merytorycznie i naukowo: czekam na dowód na EWOLUCJĘ
ale podkreślam ewolucję, a nie mutacje, które powodują , ze dany gatunek się dostosowuje do otoczenia, na ewolucję, a nie na dobór naturalny.
Albo uznajemy, że za milion lat wyrośnie nam z tyłka fortepian!o!
Marcin nie lej wody
podaj przykład, ale KONKRETNY
tak jak możesz podać nazwę łacińską wilka, a nie opisywać go , że wilk jest dziki, ma duże oczy i kły
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Mechanizmami ewolucji są mutacje i dobór naturalny, co oznacza, że jeśli z tyłka wyrośnie Ci fortepian (choć taka mutacja nie jest możliwa), ale hipotetycznie i np. przyjdą czasy, że muzyka będzie największa wartością człowieka to wtedy przeżyjesz i masz szansę przekazać tę cechę potomstwu (o ile opanujesz swój wstręt do krwi) i następnie światem zawładną Krysie z fortepianem w tyłku![]()
Ty nie chyba nie myślisz, że Cię Pan Bóg stworzył w całej doskonałości siódmego dnia (najpierw byłaś białkiem, no choćby z żebra Adama).
oj! nie przepraszam, siódmego to odpoczywał, więc nic by z tego nie wyszło![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)