Ale ja się nie upieram, że tak właśnie było.
Ja w to wierzę i to jest kwestia wiary, i tak samo z ewolucją-masz prawo w nią wierzyć, ale nie wmawiać, że to NAUKOWA teoria, bo gdzież są te dowody na nią???I że tak właśnie było , bo tak.
Co do planet...no właśnie czemu mam w ten układ nie wierzyć skoro są pewnie i miliony zdjęć na to, że tak właśnie są one ułożone-to jest to o czym mówię-naukowo sprawdzone
widzisz już różnicę pomiędzy teorią a nauką?to z planetami teorią nie jest.
To zdaje się ewolucjoniści mówią, że życie powstało ot tak, a potem się wyewoluowało w jaszczurkę, ryjówkę, świnkę morską, a na końcu w człowieka. I nie ostało się nic?żadnych skamienielin, żadnych obecnie form przejściowych???dlaczego?
Jak się taki dowód znajdzie-że jeden rodzaj przechodzi w inny rodzaj to słowo Ci daję, że przyjmę ewolucję jako fakt, tak jak i układ planet.
a zrzuciły?
jeśli zrzuciły to pewnie im było za gorąco, więc jest to dowód na ADAPTACJĘ do otaczającego środowiska, adaptację a nie ewolucję.
No chyba, że Wy przez ewolucję rozumiecie własnie adaptację, ale to nie to samo-ewolucja przejście jednego rodzaju w inny.
Czy słoń zrzucając włosy stał się świnią?albo nią stanie za milion lat?słoń dalej jest słoniem.
Tak jak ja hoduję psy. To że Amerykańce pomieszali pudla z pinczerkiem i innymi i wyszedł piękny sznaucerek, którego mam w domu to dowód na ewolucję?bo pies zmienił wygląd?i charakter?
NIE, bo ten pies jest dalej psem, a nie kozicą!
A jeszcze co do doboru naturalnego...no mnie jakoś nie ciągną samce psa, kozy, żubra czy wieloryba, a jedynie rodzaj męski w obrębie rodzaju LUDZKIEGO.



Odpowiedz z cytatem