Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
jaki początek?
ja nie chcę pozostałości początku tylko niech będzie chwili obecnej czyli środka;-)
Paniał już?
Nigdy nie zaciekawiły Cię dziwne stworzenia żyjące obecnie? np pingwiny - po co im skrzydła skoro nie latają ? Albo ssaki wodne - takie delfiny.
albo żółwie(rozmnażają się na lądzie, ale żyją w wodzie), krokodyle, węże.

przeczytaj to:http://www.gadyiplazypolski.amend.pl/
a zwłaszcza ten fragment:

Kolejny podrząd tworzą węże (Serpentes). Wyróżniają się one charakterystycznym, wydłużonym, pozbawionym kończyn ciałem, nie występuje już u nich pas piersiowy (barkowy) ani mostek. Istnieje jednak kilka rodzin (np. Boidae), u których przedstawicieli zachowały się pozostałości pasa miednicowego. .....


Często w tej grupie zwierząt obserwowany jest dymorfizm dotyczący drugorzędowych cech płciowych. Na przykład u węży boa rudymenty kończyn dolnych, widoczne w postaci pazurów po obu stronach steku, są u samców większe niż u samic. Płeć żmii można określić na podstawie wyglądu ogona u samców jest on długi i cienki, u samic zaś krótki i mniej spiczasty. Większość węży składa jaja, niektóre jednak rodzą żywe młode. Do podrzędu tego należy 15 rodzin liczących około 2600 gatunków.


Co to wszystko TWOIM zdaniem znaczy?



oto inna ciekawostka:
http://archeowiesci.wordpress.com/20...odkiem-waleni/

Ważący tylko 50 kg zwierzak to pradziad 3600 razy cięższego płetwala błękitnego oraz innych waleni, a także hipopotamów – przekonuje w “Nature” Hans Thewissen, prof. anatomii z Northeastern Ohio Universities Colleges of Medicine and Pharmacy w Rootstown.

Nazwany Indohyus zwierzak należał do parzystokopytnych i przypominał małego jelonka. Naukowcy odnaleźli jego szczątki sprzed 48 mln lat w Kaszmirze. Ich badania wykazały kilka podobieństw w budowie czaszki oraz ucha współczesnych waleni i prehistorycznego “jelonka”, których nie ma u innych parzystokopytnych. Naukowcy ustalili również, że Indohyus żył w wodzie.

Świadczy o tym badanie składu izotopów tlenu w jego zębach – jest on podobny jak u dzisiejszych zwierząt wodnych. Kolejny dowód to jego kości, które miały wyjątkowo grubą warstwę zewnętrzną. Budową przypominają kości hipopotamów, którym dodatkowy ciężar pomaga chodzić po dnie zbiornika. “Jelonek” też najpewniej to robił, bo jego nogi nie były przystosowane do pływania.

Oczywiście z miniaturowego jelonka nie od razu wyrosły walenie. Proces przejścia ze środowiska lądowego do wodnego wymagał powolnych przystosowań. Polegały one przede wszystkim na wykształceniu nowego sposobu poruszania się i zmianach fizjologicznych, które umożliwiły życie w dużo gęstszym od powietrza środowisku. Zwierzęta musiały wypracować nowe sposoby dostrzegania i polowania, stworzyć skuteczny sposób oddychania -wszak są to ssaki i oddychają płucami, a nie skrzelami. Dlatego nozdrza z przodu pyska przewędrowały na sam szczyt czaszki.


Przykładów o które prosisz są tysiące, dlatego tak trudno jeden najważniejszy przytoczyć. Bo który jest ten jeden i ostateczny. I która dziedzina nauki ma powiedzieć to ostatnie słowo - bioologia, antropologia, archeologia, palentoologia ?