No takich to już więcej nie mam;-)
Jedna klaczka taka zwariowana była;-)
Dodatkowo testowałam szkło, bez autofocusu, ręcznie ostrość ustawiałam, co przy ruchliwych fotkach było trudne.
No ale jeszcze parę wkleję więc. Mnie te "grubasy" zauroczyły







A to czerwone na szyi to od...uroków;-)
Jak się źrebię rodzi to mu coś czerwonego się wiesza.
U Was też taki zabobon na wsi występuje?


Podpisy na fotkach to nie lans, a po prostu wyślę je do Związku Hodowców Koni, a oni nie podpisują zdjęć jak wrzucają na swoją www z tego co zauważyłam. No to ich wyręczyłam;-)))