Ponieważ (uwaga, rym!) w Święto Niepodległości przyjmowaliśmy gości, a pogoda nie rozpieszczała, w długi weekend odbyliśmy jedynie kilka bliższych wędrówek. Jedna z nich zaprowadziła nas nad Zalew Zegrzyński, a konkretnie do Nieporętu na dziką plażę. Dzięki tej wyprawie staliśmy się bogatsi o wiedzę, że dzika plaża a la Varsovie jest czynna od 1 lipca do 31 sierpnia w godzinach 10-18, ponadto jest wyposażona w natryski, plac zabaw i system kamer śledzących wszystkie nieprawomyślne zachowania tych, którzy poczuli się zbyt dziko. No i ma swój regulamin.
Zdjęcie0096.jpg
Należy odnotować także istotny przyczynek do forumowej dyskusji poświęconej profesjonalnemu bieszczadzkiemu ubiorowi. Uczestnicy dyskusji pytają często, gdzie się podziewają owe odpowiednio do warunków ubrane łaziki. Znamy odpowiedź: są one nad Zegrzem i przemierzają tutejszy deptak łączący parking z zalewem, długi na jakieś 100 metrów (całość widoczna na fotce poniżej). Absolutnym odzieżowym minimum są tu bowiem kurtki z membraną i obuwie na wibramie, natomiast zdecydowana większość łazików, by pokonać ten dystans, przywdziewa barwy kamo i obciąża się plecakami minimum 80-litrowymi. Bierzcież z nich przykład! Sto metrów po polbruku to - jak mawiają poznaniacy - nie w tytkę pierdnąć!
Zdjęcie0097.jpg
Druga niedziela listopada b.ciepła i słoneczna , ale dopiero póżnym popołudniem miałem czas ....dla siebie ale króciutko ..... za stodołą .
PF
Miedza konkursowa!
WUKA
www.wukowiersze.pl
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Czwarta niedziela listopada lekko mroźna i słoneczna.
Wstałem za późno na wyjazd w góry, wybór został więc niewielki: twarde siodełko lub wygodny fotel.
Rzucam monetą i jak zwykle wypada orzeł - twarde siodełko.
Czasem wypada reszka - siodełko równie twarde
Ruszam więc do...
Tak, tak... nie pojadę dziś do Pragi -ponoć niezbyt atrakcyjna ona.
Wybieram wczesnozimowy las.
Docieram tu późno, poranna szadź zniknęła roztopiona, pozostała symboliczna pokrywa śnieżna i cisza.
Z rzadka tylko daje się zauważyć niewielkie poruszenie, dzięcioły,sikory i czarne kraczące drapieżniki.
Dziki, sarny i jelenie schowane. Tury i niedźwiedzie już dawno wytrzebione.
Nie wiem co z turystkami i rowerzystkami, też ich nie ma
Bliski załamania odwiedzam więc jawnogrzesznicę, ona zawsze czeka w znanym mi miejscu
Śródleśne uroczysko - ładne i trochę dziwne...straszy marnie zwisającymi szczątkami trzech facetów.
Szczęśliwie udaje mi się odjechać w lepszym niż oni stanie.
Jeszcze tylko rzut oka na zegarek
i po godzinie ląduję w wygodnym fotelu co już dawno mogłem osiągnąć gdyby nie ta feralna moneta![]()
O jaki czeski kościółek;-))
no jeszcze trochę śniegu i można narty odkurzyć;-)
tzn Tobie odkurzyć
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Hehe, wszędzie za Czechami węszysz :P
Ale w istocie ziemie te w średniowieczu wchodziły w skład państwa czeskiego.
Ja już odkurzyłem - czekają w gotowości.można narty odkurzyć
Jeszcze za wcześnie na ostry start w górach, ale może jutro przetestuję zaśnieżenie trawiastej części lotniska.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)