Idąc od trójstyku, po dawnej stronie sowieckiej jest typowa droga przygraniczna, żwirowa.
Dojście do niej wiedzie niknącymi ścieżkami, którymi wyciągają drwa z lasu.
Zawierzyliśmy pannie kasującej po 2zł za dojście do monumentu bo nie było tego na mapie, a chaszczować z rowerem troche niewygodnie i nawet nie planowaliśmy nawiedzać Litwy. Co ciekawe było dokładnie tak jak mówiła więc całkiem tanio wyszedł ten przewodnik
Unia zrobiła fajne przejście koło Wiżajn, można się przeprawić samochodem elegancką drogą asfaltową wprost nad jezioro.
Z przyczyn formalnych nie odwiedziliśmy wschodniego brzegu jeziora, ale nieco spenetrowaliśmy obszar na zachód od niego,
ładna ścieżka poznawcza wiedzie tam silnie polodowcowym terenem.
Na koniec jeszcze dwie impresje...
w tutejszej puszczy,podobnie jak w Bieszczadach, także z upodobaniem polowali notable.
Dotąd znalazłem 3 cesarskie głazy.
I inny obrazek z kawałkiem naszej krajowej tajgi:
![]()




Odpowiedz z cytatem