A jednak ja osobiście go nie łyknąłem. Na przynętę, o której pisze BMiller, nie dałem się złapać.
Po prostu nie kliknąłem w ów link na początku 1-go postu tego (usuniętego już) tematu. Zadowoliłem się jedynie lekturą przytoczonego pod linkiem obszernego cytatu. A to mnie, jak już pisałem, dość zaciekawiło.
Ale obaj macie rację wskazując na ten aspekt sprawy. Nie ma najmniejszego sensu nabijać jakiemuś cwaniaczkowi licznika wejść na jego stronę www.
Ale czy w tej sytuacji nie byłoby lepiej, gdyby Sz. Cenzor wykasował z postu tylko sam link, całą pozostałą treść jednak pozostawiając w dziale OT ?
Przechytrzylibyśmy wtedy tego cwaniaczka i przybyłby nam ciekawy temat do dyskusji.
Oczywiście w kontekście powyższego moje "oburzenie" mogłoby stać się bezprzedmiotowe.
Ale czy rzeczywiście ? Czy wszyscy zdegustowani owym usuniętym tematem mieli na względzie tylko tę "informatyczną intrygę"? Czy może jednak ów temat był dla nich niewygodny głównie pod względem merytorycznym ?
W każdym razie tych, których bezpodstawnie posądziłem o hipokryzję, teraz przepraszam.
![]()




Odpowiedz z cytatem