Na dobry początek to Ci radzę kupić "Przewodnik BIESZCZADY dla prawdziwego turysty" wyd. "Rewasz", Pruszków 2002 (wydanie IX). Cena ok. 35 zł. Dostaniesz go na pewno w sklepie "Podróżnik" przy ul. Grójeckiej 46/50 (nie pomyl go ze sklepem "Wędrowiec", który jest tuż obok). W przewodniku znajdziesz całe kompendium wiedzy o Bieszczadach (w tym przede wszystkim turystycznej - o schroniskach też).
Przewodnik możesz także zamówić poprzez witrynę www.rewasz.com.pl , ale wtedy to potrwa ok. tygodnia.
No i koniecznie kup dobrą mapę turystyczną, najlepiej (moim, i nie tylko, zdaniem) mapę wyd. kartograf. Compass w skali 1:50000 (1 cm na mapie = 0,5 km w terenie). Chyba ją dostaniesz w księgarni "Atlas" przy ul. Jana Pawła II. Gdyby takowej nie było, to w drugiej kolejności polecam mapę "Bieszczady i Góry Sanocko - Turczańskie, wyd. PPWK Warszawa - Wrocław (skala 1:75000).
Nic mi nie wiadomo o smaku racuchów w schroniskach. Pijam tam z reguły piwo (jeżeli jest). Za to najlepsze na świecie pierogi są w knajpce "Piekiełko" w Dwerniku, gm. Lutowiska.
Poczytaj też trochę nasze wrześniowe wypowiedzi na tym Forum, odwiedź również stronę Bieszczady Serwis (fotoreportaż z naszego I Kongresu dn. 14 września, właśnie w Dwerniku).
Pozdrawiam
Ps. I. Z Warszawy do Rzeszowa możesz dojechać albo przez Radom, albo przez Lublin. A potem do Sanoka i Leska. W Lesku musisz podjąć decyzję, czy dalej w kierunku Ustrzyk Dln., Cisnej lub Komańczy (w zależności od tego, jaki region Bieszczad ostatecznie wybrałeś).
Ps. II. Przestrzegam Cię przed b. poważnym niebezpieczeństwem - wpadniesz tak, jak my wszyscy. Kto raz ujrzy na żywo Bieszczady, zrobi parę pieszych wycieczek, ten zakocha się w nich już na amen. Będziesz tam potem jeździł co rok (jak np. ja - od 1986 r. prawie corocznie). Zatem zastanów się, dobrze Ci radzę (ostrzegam !). A jak jeszcze spotkasz na szlaku Lady Asiczkę, to już naprawdę zostaniesz "ugotowany".