Metroseksualizm - też nie wiem co to jest, choć metrem jeżdżę codziennie. A dbanie o własną atrakcyjność też nie jest czymś nowym. Przed oczyma mam takiego fircyka z epoki oświecenia, wypudrowany, wypomadowany, w peruczce, pończoszkach, w bucikach na obcaskach i z kokardkami, drobnymi kroczkami tańcuje menueta. A panowie szlachcice z kolei: łby wygolone, wąsiska, aksamitne żupany, kontusze, pasy, za pasem obowiązkowo szabla itd. Każda epoka podąża za modą, dotyczy to obu płci.



Odpowiedz z cytatem