Coś na rzeczy chyba jednak jest.
Już dość dawno temu, Danuta Rinn - na jednym z festiwali dramatycznie wołała "Gdzie ci mężczyźni?????"


- Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,
- mmm, orły, sokoły, herosy!?
- Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
- gdzie te chłopy!? - Jeeeee!

- Dookoła jeden z drugim jak nie nerwus, to histeryk,
- drobny cwaniak, skrzętna mrówa, niepoważne to, nieszczere.
- Jak bezwolne manekiny przestawiane i kopane,
- gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane.
- Bez godności, bez honoru, zakłamane swoje racje
- wykrzykuje taki w domu śmiesznym szeptem po kolacji,
- śmiesznym szeptem po kolacji, śmiesznym szeptem po kolacji...

- Gdzie ci mężczyźni . . .

- Bojownicy spraw ogromnych, owładnięci ideami
- o znaczeniu wiekopomnym, i wejrzeniu, jak ze stali.
- Gdzie umysły epokowe, protoplaści czynów większych,
- niż pokątne, zarobkowe kombinacje tuż przed pierwszym.
- Nieprzekupni, prości, zacni, wielkoduszni i szlachetni.
- Gdzie zeoni, gdzie tytani woli, czynu, intelektu,
- woli, czynu, intelektu, woli, czynu, intelektu...?

- Gdzie są prawdziwi mężczyźni tacy,
- mmm! orły, sokoły, bażanty?
- Gdzie ci mężczyźni - u-u-u - na miarę czasów,
- gdzie te franty - jeeeeee!


hmmm... "śmiesznym szeptem po kolacji" - jeśli rzeczywiście tak to jest, to cosik kiepsko z nami panowie