"Brutalny, surowy obraz zbrojnych wystąpień reakcyjnego podziemia - band UPA i NSZ - w pierwszych latach po wyzwoleniu w rejonie Bieszczad, ukazany poprzez tragiczne losy mężnego żołnierza, przypłacającego tę walkę śmiercią. Bieszczady, rok 1946. Toczą się zacięte, krwawe walki z bandami ukraińskich nacjonalistów oraz polskim reakcyjnym podziemiem. Ogniomistrz Kaleń zostaje pojmany, poddany torturom, by ratować życie udaje dezertera i zdrajcę, ucieka, walczy brawurowo, wpada na polu minowym, a kiedy wreszcie nadchodzi odsiecz - ginie od polskiej kuli, osłaniając ukraińskie dziecko. "

Piotrze, uważam, że powyższy anachroniczny opis filmu "Ogniomistrz Kaleń" z 1961 r. to mogłeś sobie darować. A jeżeli miałeś go w "obowiązkowych" materiałach, to aż prosi się jakieś zdanie współczesnego komentarza. Np. "Tak w kinematografii czasów PRL, z okresu Gomułki, przedstawiano tło historyczne i scenariusz tego filmu:"
Jeżeli możesz, to proponuję powyższe uzupełnienie.
Pozdrawiam.
Ps. Dział "Bieszczady w filmie" b. dobrze pomyślany, a więc pomysł trafiony. W 10-tkę. Ale jak wiesz, diabeł często tkwi w szczegółach. Chcesz mieć jakichś oszołomów na karku "