Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
nie lepiej zaplanowac polowe a moc i wyspac sie i potem isc na spokojnie? jakos wieks zosc ludzi wedrowki pojmuje jak jakis wyscig i zaliczanie "na ilosc" - byle wiecej...
Lepiej.. tylko że ostatecznie skończy się to tym że dopiero pod wieczór ledwo zdążysz dojechać autem w wybrane miejsce.
A tak konkretnie to z dzieckiem trzeba mianowicie wziąć tę korektę, że póżniej już nie nadgonisz sobie czasu przyspieszeniem tak, jakbyś to sama jako dorosła potrafiła zrobić. Chodzi oczywiście o "nieprzewidziane" przystanki, zabawienie dłuższe niżby się planowało w fajnych miejscach. To wszystko się da zrobić (czyt: na spokojnie) jeśli to nadgonienie załatwisz już rano. Wszelkie ewentualne nadganianie później, kończy się mniej sympatycznie.

Wiesz Buba, w Bieszczadach przed wyjściem z córką też zastanawiałem się w tym kierunku co Ty myślisz: a możeby podjechać samochodem pod Czartów Młyn i jeszcze bez ładowania się przez Lipowiec, przecież o tyle łatwiej by było. Tylko 1km w tę i z powrotem (to nie połowa, ale nawet 8x mniej niż inna alternatywa).
Jednak ostatecznie wybrałem wariant podjechać do Łopienki i stamtąd razem z moją Najmłodszą zrobić trasę do wdsp. Czartów Młyn. I wyprawa udała się wyśmienicie:) Po drodze mieliśmy kilka razy więcęj przyjemności i atrakcji niż by to było w wariancie "krótszym". W wariancie krótszym nie zaliczylibyśmy: kapliczki na Hyrczej, retort, odpoczynku na widokowym Lipowcu, przechodzenia brodów, i całej masy przydrożnych kałuż z żabami Zmieniłbym tylko jedno: szybciej się rano zwijał na chatce, bo się tak ślamazarzyliśmy rano, że (ze wstydu nie powiem o której wyruszyliśmy)... później właśnie trzeba było się trochę ponaglać, choć bez przesady. Ale właśnie z chęcią zamieniłbym część czasu z rana, na więcej czasu pod wodospadem i pluskaniu się w kaskadach.