No właśnie przypomnieliście mi.
Ja z moimi młodymi, kiedy mieli 9 i 14 lat objechałam rowerem wszystkie przemyskie forty wokół miasta a potem przez Pogórze Przemyskie dojechaliśmy w Bieszczady i tam zatrzymali się na parę dni w chatce w Łupkowie.

Faaajnie było, tylko 7 razy złapaliśmy panę (ja 4 razy, Michał 2 a Maciek raz)

B.