Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta

moze rodzice zrobili mi krzywde ze gdy mialam kilka czy kilkanascie lat to opowiadali mi o łemkach, akcji wisła, jaskiniach,jurajskich warowniach, ruinach czy jarach nad dniestrem.. uczyli jak sie czyta mape, jak uzywa kompasu i ze w gorach nie chodzi sie tylko szlakiem bo zabladzenie w lesie to nie koniec swiata..zamiast wyslac na plac zabaw, kupic komiksy czy zaserwowac jakis telewizyjny chłam odpowiedni dla wieku.. ale jakos nie mam im tego za zle.. bo jakos ten swiat- ktory mnie wtedy nauczyli dostrzegac, moze nie do konca prawdziwy- istnieje dla mnie do teraz.. teraz juz wiem ze cotygodniowe wyprawy w teren to nie jedyna opcja na zycia.. ale coz z tego- skoro ta jest najlepsza :)
Fajnie to piszesz Buba, ciekawe czy moi synowie mogli by tak samo napisać, bo z nimi robiłam dokładnie tak samo.
Pierwszy raz byli w Bieszczadach, kiedy Maciek miał 4 lata a Michał 9 i chodziliśmy wtedy dość dużo, byli m.in. na Połoninie Wetlińskiej, Wielkiej Rawce, a w końcu w Komańczy (gdzie wszyscy struliśmy się fasolką).

Maciek był na Ukrainie kiedy miał 12 lat (a Michał w tym samym roku, kiedy miał 17 lat był nad Bajkałem)

Ciekawe jak wspominają te wszystkie wakacje (chociaż pewnie mieszają się im z innymi, kolejnymi).

B.