...hmmmm... może się naczyć żyć jak Indianin albo Kowboj i konno spróbować... nogi własne mniej bolą wtedy... chyba że konie ogląda na obrazkach i już w nie nie wierzy bo na laptopie się zwykle daleko nie udało dojechać to proponuję żeby się zalogował na forum i czytał, albo ściągnął sobie grę chicken invaders... a Mama wtedy skoczy do błotnego SPA w koleinach po LKT... Rozpalać ognisko samemu potrafi bez użycia papieru i jedną ino zapałką? NA grzybach był? Jagody zbierał? Latawce puszczał? Lepił rzeźby z gliny i wypalał na słońcu? A pływał po jeziorze rowerkiem lub Trampem w wersji luks? A zjechał sobie Tyrolką na linie? Postrzelał z Łuku? Szałas zbudował?.. a Harcerzy Wy tam macie?