MOże muzeum łowieckie w Nowosiółkach, ten park linowy gdzieś tam, a w ogóle, to trepy na nogi albo rower i wio w ostępy niechaj się poczuje jak Indiana Jones.

Czemu nie bierzesz pod uwagę, że mąż Twój weźmie go na ryby? Wyprawa o świcie z ojcem to też atrakcja Jeśli chłopak rybołówstwa nie lubi, to niechaj mąż plany zmieni i synka po górach przegoni...to Wasze wspólne dziecko jak mniemam,a wyjazd rodzinny?

Pozdrawiam:)

Feministka w poprzednim wcieleniu Hihi