chyba bym znienawidzila gory i wycieczki wogole gdyby mi rodzice kazali wstawac o 6... no moze sporadycznie.. jak jedyny autobus odjezdza o swicie (tak jak w odeskiej oblasti to praktykuja , grrrr...) to rozumiem ze trzeba sie zerwac bo nie ma innego wyjscia..
nie lepiej zaplanowac polowe a moc i wyspac sie i potem isc na spokojnie? jakos wieks zosc ludzi wedrowki pojmuje jak jakis wyscig i zaliczanie "na ilosc" - byle wiecej...


Odpowiedz z cytatem