W czerwcu byliśmy z czterolatkiem w Bieszczadach i nie było problemu z chodzeniem po górach, po prostu jednego dnia robiliśmy wycieczkę na szczyt a następny dzień spędzaliśmy nad Sanem, kolejny dzień znowu szczyt, następny np. Muzeum Przyrodnicze w Ustrzykach Dolnych, kolejny dzień doszliśmy do Chaty Socjologa i tam spędziliśmy parę godzin na grze w chińczykaitp.
Na przejścia jednak liczyłam czas dwukrotny do tego co był na mapie, wiadomo że Maluch musi wszędzie zajrzeć i dopytać co, gdzie, jakale i tak jednego dnia udało się nam zajść aż do Kremenarosa i z powrotem bez żadnych jęków :) do dzisiaj jestem pod wrażeniem, że Małemu się udało
można jeszcze przejechać się kolejką wąskotorową z Majdanu - nam już niestety nie starczyło czasu :( ale to jeszcze nic straconego
Z tymi punktami GOT to też fajna sprawa, właśnie w tym roku kupiłam Młodemu książeczkę aby uzbierał punkty do odznaki Siedmiomilowe Buty i już się nie może doczekać żeby zawieźć ją do weryfikacji![]()


itp.
Odpowiedz z cytatem