Mój żur jest inny (teraz nastawiłam za sugestią BasiZ owsiany).Proporcje te same.
Acha-robię w słoikach po dżemie ,bo to jednorazowa porcja a jak zassie to sobie stoi ile trzeba!
Żur.
Kopiasta łyżka mąki żytniej (lub płatków owsianych)
duży ząbek czosnku
pół cebuli w piórkach
letnia woda (ile do słoika wchodzi)
Po zakręceniu należy "pokałatać" i odstawić w ciepłe miejsce na kilka dni.
Gołąbki.
Liście kapuściane jak na tradycyjne.
Farsz.
Ziemniaki zetrzeć na tarce,dodać cebulę i czosnek(starte),grubo pokrojony i wysmażony boczek,mąkę lub kaszkę mannę kaszka daje troszke puszystości ,bo mąka wciąga wodę ale "robi" kluchowatość)sól,pieprz do smaku (lub vegeta),jajo!
Nie zrażać sie rzadzizną.Delikatnie farsz zawijać i układać w garze,jak zawrze to się uformują jak trzeba.Ja lubię najbardziej odgrzewane,czyli zrumienione na tłuszczyku.


Odpowiedz z cytatem