Cytat Zamieszczone przez kobieta_bieszczadzka Zobacz posta
Chociaż zaistniało podejrzenie w mej głowie, iż na Podkarpaciu kisić mogą inaczej
Ano kiszą inaczej,ja się nauczyłem od mojej babci (z Jawornika Polskiego,więc jak najbardziej z Podkarpacia)
Najprościej jak można:do dedykowanego, kamionkowego, 1-litrowego garnka 3-4 łychy mąki żytniej (ewentualnie do tego łyżka płatków owsianych,łyżka mąki pszennej),można dać na pierwszy raz pół kromki dobrego chleba na zakwasie.Czosnek (2-3 ząbki) można dać do kiszenia ale lepiej już później,do gotowania.Zalać przegotowaną,letnią wodą do 3/4.Kisi się 4-6 dni.Jak się ukisi to garnka nie myć,tylko wypłukać,następny żur ukisi się dużo szybciej. Zrobiony prosto: 1,5 l wrzątku + 3 pokrojone ząbki czosnku + płaska łyżka soli (ewentualnie grzyby suszone),zagotować,na wrzątek wlać zakwas,zagotować i gotowe.Na miskę podrobić chlebuś(lub ziemniaczki),biały serek, ew. śmietankę,czasem kiełbaskę, wlać żur i okrasić skwarkami.
Na Podkarpaciu dawniej zdaje się żur był potrawą codzienną,w górach był robiony z owsa (kisiełyca),ale taki bezmięsny.Ja też go codziennie pożeram