Więc u mnie w domu robi się barszcz owsiany (tak to nazywamy od zawsze) tak : do jednego garnka trochę mąki pszennej, szklanka ciasta chlebowego, ok. 1kg mąki owsianej, letnia woda. Stoi to sobie 1 dzień na samej górze kuchni kaflowej, bo ciepło tam wystarczające. Później odciskamy w rękach dokładnie, "bazę" do słoiczków rozlewamy , w chłodnym miejscu długo wytrzymuje. Czosnek dajemy już do gotowania. Jemy ze skwarkami lub kiełbaską (wersja wigilijna z grzybami), do tego chleb lub ziemniaki. Tyle. Smak ten nie zmienił się odkąd potrafię smaki rozróżniać :)