No u nas do tego kwaśnego mleka, dodaje się koperku, młodej cebulki, ogórki i rzodkiewki :)... albo takie młode ziemniaczki z omastą i zsiadłe mleczko... zaraz się obślinię normalnie...


A w kwestii żuru.... u nas się go zachrzania :)... znaczy, że każdy sobie w misce dodaje po trochu tartego chrzanu...lub wersja, którą co prawda miałam okazję skosztować w Bieszczadzie tej Wielkanocy, ale pochodzenie mazurskie ma podobno, na strugano mi świeżego chrzanu do talerza, takie spore płatki :)...pycha....