Właśnie chyba należało się "z tym przespać" i nie podejmować decyzji pod wpływem emocji.
Ja przynajmniej tak zrobiłam i po zastanowieniu się nie sądzę aby konieczna była jakaś "decyzja administracyjna".
Moim zdaniem należy przestać patrzeć na to poważnie a spojrzeć z humorem.
O co się tak sprzeczamy ?
O prawo do dupy ?
Z jednej strony - nadgorliwość (i pewna wybiórczość) z drugiej - lekkie zacietrzewienie.
A czy faktycznie jest się o co kłócić ?
B.



Odpowiedz z cytatem