Stężenie DEET w produkcie to jedna sprawa,a druga to czas jego uwalniania do otoczenia.Dany preparat może mieć i 100% DEET ale co z tego, jak np po godzinie od użycia zwyczajnie wywietrzeje (wyparuje).Dlatego firmy (duże) skupiają się raczej na ulepszeniu nośnika.Takim przykładem jest Ultrathon koncernu 3M zawierający 35% DEET,działający do nawet 12 godzin,chyba korzysta z niego US Army.Ale ten sam producent zapodaje sporo różnych odmian,do koloru,do wyboru: do ogródka,do lasu,do mokrej dżungli.Każdą charakteryzuje podawany czas działania, a nie zawartość DEET.Niestety w PL nie ma atestu i można kupić tylko na Allegro.
Gdzieś słyszałem że armia rosyjska używa preparatu na bazie dziegciu.Dziegciem smarowali się też kozacy.Niestety dziegieć,mimo iż skuteczny,jednak jest nie do zaakceptowania ze względu na mocarny zapach
Ja to bym chciał wytropić inny preparat.Pewnego lata przykro prześladowały nas moskity na polu namiotowym nad Sapiną, w Prusach Wschodnich, gdy do pomostu przycumował kajak.Z niego wyszedł wysoki,krótko ostrzyżony,siwy,ok 70 letni Niemiec, z takim wojskowym drylem,przez nas natychmiast ochrzczony mianem "Dziadka z Wermachtu".Zaczął rozbijać namiot, gdy wtem zauważył komary.Zmarszczył się,zanurkował do jakiegoś worka i wyjął przeźroczystą buteleczkę z przeźroczystym płynem.Zatkał szyjkę palcem (jak buteleczkę z perfumem), przechylił i z powrotem.Takim umoczonym paluchem dotknął szyję z lewej i prawej strony.Buteleczkę schował i z powrotem wrócił do pracy.Gapiliśmy się niedyskretnie co robi sącząc piwko (dzień bazowy) gdy nagle... odkryliśmy brak komarców.Po prostu wymiotło je z pola.Zaczęliśmy badać gdzie się podziały - trzymały się z dala od dziadka, tak w promieniu 25 metrów było pusto.Za tą niewidzialną linią było ich milion,ale dokąd dziadek nie poszedł spać,mieliśmy święty spokój. Co za miksturę użył - nie wiem i krew mnie zalewa do dziś że nie spytałem,zwłaszcza że dziadek się zintegrował przy ognisku częstując nas wyborną,bawarską gruszkówką, a my nie pozostaliśmy dłużni pojąc go winem prostym marki GrunwaldzkieTak swoją drogą okazało się, że faktycznie ostatnio odwiedzał te strony z Wermachtem.



Odpowiedz z cytatem