Hmmm ta wędrówkę chyba zapamiętam do końca życia…
Wszystko zaczęło się przy śniadaniu od dyskusji gdzie tego pięknego deszczowego dnia się udać. Jedni chcieli iść do jaskiń a drudzy na Sine Wiry a jeszcze innym było to obojętne tylko żeby się gdzieś ruszyć. Po zakończonym posiłku zaczęliśmy się zbierać po kwadransie a może dwóch już wszyscy siedzieli w rydwanach i mogliśmy się udać na miejsce wskazane przez Przewodnika (który przejął obowiązki już tak osobiście) hihih.
Po porzuceniu rydwanów w okolicy Jaworzca udaliśmy się droga w z dłuż rzeki gdzie podłodze mijaliśmy po prawej Bacówkę Jaworzec po lewej inne różności. CDN….


Odpowiedz z cytatem