idziemy dalej, kiedyś była tu nawet infrastruktura, znaczy kolej jeździła, na szczęscie krótko, mgiełki niesamowite towarzyszą nam od jakiegoś czasu.
pora schodzić po całym dniu brodzenia po mokrym śniegu, buty zdały, skarpety suche.
Już zmrok, bar nieczynny już od jakiegoś dłuższego czasu.
docieramy do jedynego bieszczadzkiego ronda i kończymy dzień Pod Kamieniem.
nazajutrz padało jeszcze bardziej trzeba było wracać.






Odpowiedz z cytatem