Moje zdanie na cały ten temat jest bardzo krótkie-o nieobecnych nie powinno się dyskutować nijak!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Pastorku Drogi. Zgadzam się oczywiście z tym co napisałeś i znam dyskusję pomiędzy wami, chociaż nie ma obowiązku czytania. Jednak sam w Bieszczdzie głosiłeś politykę miłości i wybaczenie, nie pisałem o tym, bo normalnie zapomniałem. Zresztą sam przyrównałem Cie o trolla, jak również siebie i Wojtka1121. Ale nie po to przecież, żeby kogokolwiek obrażać. Pozdrawiam i już w tym wątku na temat Lucyny będę milczał.
Myślę, że można jednak podyskutować nie na temat Lucyny, a bardziej ogólnie na temat sposobu dyskusji.
Staram się dyskutować spokojnie, ale przyznaję że parę razy w dyskusji poniosły mnie nerwy, za co przepraszam wszystkich, których to dotknęło.
Na tym forum wcale nie przeszkadzały mi posty Lucyny, wręcz przeciwnie, nadawała temu forum kolorytu
Przeszkadzały mi za to - i to napisze całkiem szczerze - długie i nieprzyjemne dyskusje o historii, na dodatek zupełnie nie związane z Bieszczadami. Te dyskusje mocno mnie w swoim czasie zniechęciły do forum i bardzo dobrze, że już się skończyły.
Myślę że w tej chwili jest tu na forum jest spokojnie - i niech tak zostanie.
Cały czas bardzo żałuję ze z powodu poważnych spraw rodzinnych nie udało mi się przyjechać na KIMB, może w przyszłym roku się uda.
Pozdrowienia
Basia
Zgadzam się z poglądem że dalsza dyskusja nie powinna mieć miejsza w sytuacji gdy Lucyna, która była tejże dyskusji znaczącym Uczestnikiem, nie ma możliwości swobodnej wypowiedzi.
Ponieważ nie jestem zwolennikiem ograniczania dyskusji, zwracam się do Szanownego Admina z prośbą i apelem o przywrócenie Lucynie dostępu edycyjnego, przynajmniej warunkowego lub czasowego o ile w tej sprawie nie zapadły jakieś nieodwracalne decyje!
Gwoli informacji pozwolę sobie przypomnieć casus Watykanu, gdzie zawsze można apelowac "od decyzji papieża gorzej poinformowanego, do papieża lepiej poinformowanego". Jest to eufemizm opisujący praktykę pozwalającą zmienić każdą decyzję, nawet tą ostateczną!
Byłoby to zgodne z modną obecnie polityką miłości, którą to politykę rzeczywiście promowałem podczas ostatniego pobytu w Sękowcu (Piskal dzieki za przypomnienie).
W wypadku niekorzystnego czy też niekontrolowanego rozwoju sytuacji, zawsze można powrócić do metody zimnego wychowu, którą to metodę też kiedyś promowałem.
Pozdrawiam wszystkich bieszczadników, ze szczególnym uwzglednieniem bieszczadników nieobecnych i kanadyjskich!
.................................................. ........ + Pastor ręką własną
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Noooo to skoro sam Pastor wnioskuje o odblokowanie Lucyny, to ja zapytam się: czy jest ktoś w ogóle, kto chce utrzymania bana dla niej?
Jeśli nikt się nie zgłosi to chyba sprawa jasna?
Ale jak wróci to nie wymagajmy od niej tłumaczenia się, bo z czego?Że nie jest wielbłądem ma nam wyjaśnić czy co?Chce z nami być, bo się dobrze czuje z większością to niechaj będzie. A ze wszystkimi się nie musi lubić przecież, ani tym bardziej kochać!![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Mam nadzieję - i to napiszę całkiem szczerze - że wrócą długie i nieprzyjemne dyskusje o historii,na dodatek jednak związane z wydarzeniami w Bieszczadach.Wtedy będzie widać że forum żyje a nie jest tylko miejscem wzajemnej adoracji (mli-mli,jaki piękny kwiatek - och,cudowny - great,wunderbar itp,itd)
Jakoś sobie nie wyobrażam że odpalasz forum, a nad Twoją głową stoi Twój Szanowny Małżonek (serdeczne pozdrowienia) z pejczykiem i zmusza Cię do czytania wątków które Ci nie pasują
Nie musisz czytać wszystkich wątków,ja też niektóre omijam.
Pozdrav
fiu fiuuuuuuuuuuu, tak o tej porze?
A wracając to ja o wiele bardziej wolę Lucynę, która co jak co, ale nie kłamie i nie udaje emocji. Ma coś do kogoś-to to mówi wprost! A nie jak parę osób tu mi znanych co to potrafią się uśmiechać do kogoś i patrząc prosto w oczy kłamać!
Do czasu...![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
No i tu się różnimy, bo jednak chyba wolę forum wzajemnej adoracji (przy czym ja nikogo nie adoruję)
Bardziej lubię takie fora, na których mogę bez denerwowania się czytać wszystkie wątki.
A małżonek to co najwyżej pejczykiem odgania mnie od komputera
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)