normalnie jak na jakimś seansie spirytystycznym...najpierw Marcin wywołuje duchy przeszłości, potem Lucyna przemawia przez Stałego Bywalca...następnie jedni wołają "a kysz", drudzy obserwują z zaciekawieniem...

Lucyna - jeśli to czytasz przebywajac gdzies tam w innych bytach wirtualnych - serdecznie pozdrawiam wszystkiego dobrego!