My tu sobie o Lucynie, a Ona to wszystko czyta i denerwuje się przed komputerem.
Aż do mnie zadzwoniła a potem i e-maila wysłała.
Zupełnie wyjątkowo i jednorazowo obarczyła mnie rolą listonosza - z krótkim i miłym przesłaniem do Was. Oto ono:
"Witam, bardzo cieszę się, że Kazik umożliwił mi pożegnanie z Wami. Bardzo lubiłam to Forum, przez długi czas traktowałam je jako swój dom, zostawiłam tu kawał swego serca. Niestety, stało się to co stało się. Nikt z nas bezpośrednio zaangażowanych w podział nie ma prawa nosić wysoko czoła. Jedyne co mogę uczynić to Was przeprosić za zaistniałą sytuację. Was Współforumowiczów. Nikogo więcej. Mam wśród Was przyjaciół, mam i wrogów. Z Przyjaciółmi nie raz wędrowałam po górach, nie jeden kielonek wychyliłam, wiem, że jeszcze nie raz nasze szlaki skrzyżują się. Czekam na Wasz przyjazd. Cieszę się jak dzieciak na spotkanie z Wami. To Forum nas połączyło, staliśmy się sobie bliscy i niech tak pozostanie.
Widzę bardzo niezdrowe emocje na Forum. Proszę nie rozdrapujcie ran i blizn. Nie zostałam wyrzucona z Drugiego Forum, sama zażądałam wykasowania swego profilu. Będę szczera do bólu, nie tylko moderacja była tego powodem. Na moją decyzję nałożyło sie to co przeczytałam tu, w dziale technicznym.
Życzę Adminom wszystkiego co najlepsze, oby zielone Forum pięknie rozwijało się.
W tym roku na połązęgowisku coś wydarzyło się. Dla mnie stało się symbolem Bieszczadników. Na wypale kilkoro z nas usiadło zmęczonych wędrówką. Nikt nie pytał skąd się wziął, gdy do ognia się przysiadał. Połączyły nas Bieszczady i ta symboliczna kropla koniaku. Niech tak pozostanie. Pamiętajcie o mnie, wspominajcie tylko co najlepsze, wiedzcie, że gdzieś w Bieszczadach czeka na Was Lucy. Zapraszam też na www.forum.turystyka-gorska.pl Tam znalazłam swoją nową przystań. Jesteście mi bardzo bliscy więc do zobaczenia na szlaku.
Kazik dziękuję za umożliwienie mi napisanie tego listu."
.


Odpowiedz z cytatem