Malo, powtórzę to, co Ci już napisano: nie było Cię tu wtedy, gdy forum bliskie było rozpadowi. Nie podziałowi (co ostatecznie nastąpiło), ale kompletnej dezintegracji. Nie możesz w tej chwili prześledzić jak do tego dochodziło, gdzie były przyczyny, czy ktoś konkretny zawinił czy nie.

Nie piszę, że się mylisz lub masz rację, bo nie chcę się wdawać w polemiki. Piszę, że nie wiesz jak się sprawy miały i przenosisz na forum swoje doświadczenia z zupełnie innej płaszczyzny. Ważnej (a może i bardzo ważnej) płaszczyzny, ale z punktu widzenia dyskutowanej teraz sprawy nieistotnej.