Nie podliczam.
Przepraszam Darku jeśli uznałeś to za podliczanie.
Nie było moją aluzją mieszanie się w sprawy marketingowe, handlowe, wieszania bannerów, itp., co też w poprzednim poście starałem się zaznaczyć (przynajmniej dwoma zdaniami). Tej sfery dotknąłem też niejako dystansując się do niej, co jest zaznaczone trybem warunkowym zdania (użycie słowa: "jeśli", nie chodzi tu o stawianie warunków komukolwiek - już uprzedzam opaczne wykorzystanie moich słów). Innymi słowy: nie mam zamiaru tego rozstrzygać, ANI TYM BARDZIEJ PODLICZAĆ.
Jednak dotknąłem tego z jednego powodu: irytuje mnie jeśli ktoś, komuś drugiemu zarzuca publicznie, że ten drugi chce dbać o swoje finanse. A to się stało w słowach
Uderzyłeś w stół, więc odezwały się... Nie lubię tej polskiej przypadłości czynienia negatywnych insynuacji komuś, kto ma prawo dbać o swoje pieniądze. Ani Tobie, ani Lucynie, ani komukolwiek.
Dla przykładu: nie widzę nic zdrożnego w tym by wpadł na forum jakiś artysta bieszczadzki który podzieliłby się zapałem swego stylu artystycznego i zachęcił do odwiedzenia swojej galerii, co jest jednoznaczne z zachętą do kupienia jego dzieł, LUB gdyby wpadła tu miejscowa kapela opowiedziała o swojej muzyce i zachęciła do wstępu na ich koncert, co podniosłoby ich prestiż marketingowy a więc i dochód, LUB gdyby wpadł przewodnik bieszczadzki podyskutowałby dzieląc się swoją wiedzą i zachęcił do wędrówek z nim, co tak samo jak ww. przykładach przełożyło by się na jego dochód.
Czy forum by na tym straciło?
Jeszcze raz powtarzam: jeśli poczułeś się podliczony – to przepraszam, bo nie było to moją intencją. A jedynie niekrytykowanie kogoś, tylko za to, że poza swoją przydatną dla innych osób wiedzą, ma także zmysł gospodarczy.
Dziękuję za propozycję trzepania kapusty, ale jak chyba dość wyrażałem nie jestem zainteresowany dalszym podziałem społeczności bieszczadników.
A i samemu forum -poza podniesionymi zastrzeżeniami- nie zamierzam umniejszać znaczenia.



Odpowiedz z cytatem