A kto powiedział że mi nie wychodzi ?? Pytam po prostu z ciekawości i tyle. Czy ja nastaję, żeby Pablo mi odpowiedział ?
Zapytałem grzecznie, on grzecznie odpisał, a Ty robisz z tego zagadnienie.
Co się Długi tyczy tego czy mi źle. Na razie w Bieszczadach nie mieszkam. Jestem tu tak jedną nogą. Ale ponieważ nigdy w Bieszczadach nie mieszkałem, nie miałem tu rodziny etc. na wiele, wiele problemów patrzę z dystansem i dostrzegam to, czego wielu Bieszczadników nie widzi.
Ale też nie mam do nich o to żalu, bo oni się tu urodzili. Zawsze najgorzej zobaczyć jakieś nieprawidłowości "u siebie" ponieważ chcąc nie chcą do wielu rzeczy się po prostu przyzwyczajamy, a na inne machniemy ręką.
Natomiast bardzo chętnie słucham osób, które się tutaj przeprowadziły z innych rejonów kraju i coś tutaj próbują robić. Jednym wychodzi bardziej , innym mniej. Jeśli ktoś coś powie to są to bardzo cenne doświadczenia o które już na starcie jestem mądrzejszy.
Np. kiedyś usłyszałem taką opinię - w Bieszczadach nie osiedlają się normalni ludzie, tylko tacy którzy albo przed czymś "uciekają", albo chcą o czymś zapomnieć. Zaznaczam, że powiedziała to osoba, która doskonale zna ludzkie charaktery z racji swojej profesji.
Zauważyłem, że w tym stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy.
Z resztą nie jest to żadne odkrycie - zawsze urocze zadupia przyciągały tego typu osoby i weźmy na ten przykład dobrze wszystkim znane "Dzikie Pola I Rzeczypospolitej".
Tutaj w Bieszczadach jest to taka wersja mini, ale ze wszystkimi atrybutami "Dzikich Pól" z bliskością granicy państwa włącznie.


Odpowiedz z cytatem