Grajka, czuć, że Tobie trudno gdzieś tam, ale: znam wielu ludzi, którzy żyją z agroturystyki, majątku z tego nie ma, ale to kwestia oczekiwań, żyją i mają się dobrze.
Wybyłem na stałe z miasta w 1989 roku, niczego nie zostawiając, bo nic tam nie miałem i wiesz, żyję sobie w górach czasami spokojnie, a czasami całkiem niespokojnie, owszem, mam pracę, dość specyficzną i mocno sezonową, ale daję radę, skromnie bardzo, ale nie zamieniłbym tego na nic innego. To tylko kwestia uporu i widzenia świata, żadne bohaterstwo ani chrzanione zakapiorstwo. Martwi trochę brak "zasobów" w moim wieku, ale i tak tu zostanę, wrosłem i tyle. Może dobrze jest to zrobić, znaczy zmienić miejsce w młodym wieku, wtedy człowiek mniej obrośnięty różnościami, ale znam też takich co jako nie najmłodsi już ludzie wybyli gdzieś, nie powiem, wielu z nich pozbywając się miastowego majątku miało wiele, ale znam też takich co nie mieli wiele a i tak zostali. Więcej optymizmu, warto "studiować" optymistykę, choć nie zawsze łatwo o zaliczenie, hehehe


Odpowiedz z cytatem