Pokaż wyniki od 1 do 10 z 150

Wątek: Przeprowadzka w Bieszczady

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar szymon magurycz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Nowica/Beskid Niski
    Postów
    368

    Domyślnie Odp: przeprowadzka z dużego miasta w Bieszczady

    Grajka, czuć, że Tobie trudno gdzieś tam, ale: znam wielu ludzi, którzy żyją z agroturystyki, majątku z tego nie ma, ale to kwestia oczekiwań, żyją i mają się dobrze.
    Wybyłem na stałe z miasta w 1989 roku, niczego nie zostawiając, bo nic tam nie miałem i wiesz, żyję sobie w górach czasami spokojnie, a czasami całkiem niespokojnie, owszem, mam pracę, dość specyficzną i mocno sezonową, ale daję radę, skromnie bardzo, ale nie zamieniłbym tego na nic innego. To tylko kwestia uporu i widzenia świata, żadne bohaterstwo ani chrzanione zakapiorstwo. Martwi trochę brak "zasobów" w moim wieku, ale i tak tu zostanę, wrosłem i tyle. Może dobrze jest to zrobić, znaczy zmienić miejsce w młodym wieku, wtedy człowiek mniej obrośnięty różnościami, ale znam też takich co jako nie najmłodsi już ludzie wybyli gdzieś, nie powiem, wielu z nich pozbywając się miastowego majątku miało wiele, ale znam też takich co nie mieli wiele a i tak zostali. Więcej optymizmu, warto "studiować" optymistykę, choć nie zawsze łatwo o zaliczenie, hehehe

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: przeprowadzka z dużego miasta w Bieszczady

    Troszke inaczej się na to patrzy kiedy ma się już na utrzymaniu rodzinę.

    Ja też wiele lat marzyłam o prowadzeniu schroniska, a zresztą znam kilkoro ludzi, którzy z tego żyją i sprawia im to radość, a to najważniejsze.

    Jednak taki mam zawód (informatyk, zajmuję się bazami danych), że mieszkając na wsi trudno byłoby mi się z tego utrzymać.
    Mimo tego że możliwa jest obecnie tele-praca, często jednak trzeba zrobić coś na miejscu.

    Ale najważniejsze, że moja praca przynosi mi frajdę i satysfakcję.

    Czasem sobie jednak myślę ze może warto byłoby wyprowadzić się z miasta na emeryturze, tylko wtedy znowu komplikuje się dostęp do sklepu, lekarza, urzędu.
    W mieście mam to wszystko na miejscu, nie mam nawet samochodu, bo nie muszę go używać.

    Nie wiem czy miałabym odwagę sprzedać mieszkanie w mieście i przeprowadzić się gdzie indziej, raczej chyba nie.

    B.

  3. #3

    Domyślnie Odp: przeprowadzka z dużego miasta w Bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez szymon magurycz Zobacz posta
    Grajka, czuć, że Tobie trudno gdzieś tam, ale: znam wielu ludzi, którzy żyją z agroturystyki, majątku z tego nie ma, ale to kwestia oczekiwań, żyją i mają się dobrze.
    Wybyłem na stałe z miasta w 1989 roku, niczego nie zostawiając, bo nic tam nie miałem i wiesz, żyję sobie w górach czasami spokojnie, a czasami całkiem niespokojnie, owszem, mam pracę, dość specyficzną i mocno sezonową, ale daję radę, skromnie bardzo, ale nie zamieniłbym tego na nic innego. To tylko kwestia uporu i widzenia świata, żadne bohaterstwo ani chrzanione zakapiorstwo. Martwi trochę brak "zasobów" w moim wieku, ale i tak tu zostanę, wrosłem i tyle. Może dobrze jest to zrobić, znaczy zmienić miejsce w młodym wieku, wtedy człowiek mniej obrośnięty różnościami, ale znam też takich co jako nie najmłodsi już ludzie wybyli gdzieś, nie powiem, wielu z nich pozbywając się miastowego majątku miało wiele, ale znam też takich co nie mieli wiele a i tak zostali. Więcej optymizmu, warto "studiować" optymistykę, choć nie zawsze łatwo o zaliczenie, hehehe
    Dokładnie tak. My też wybraliśmy takie "lelum polelum" . W Bieszczady przyjechałem z plecakiem i zostałem. Było i jest różnie ale nie mam wrażenia ,że zmarnowałem swoje życie. Tego co chciałem to mam. Jeśli chodzi o agroturystykę to tylko okolice Soliny, Polańczyka ,Cisnej, Wetliny itp. W innych miejscach trzeba się mocno napocić żeby wyjść na swoje i z tego tylko żyć. Generalnie skończyły się czasy ,że wystarczyło mieć pokoje .Teraz trzeba turyście coś zaoferowć więcej niż tylko pokój z łazienką i "piękne widoki".

  4. #4
    fiona
    Guest

    Domyślnie Odp: przeprowadzka z dużego miasta w Bieszczady

    na realizację tych marzeń i zastanowienie się nad nimi mam jeszcze sporo czasu. Na razie mam zdecydowanie za mało pieniędzy aby myśleć na poważnie nad przeprowadzką.
    Ale samo posiadanie takiego marzenia jest pozytywne, niezależnie od tego czy je zrealizuję, czy nie. Jak znajomi narzekają w stylu "nie wyobrażam sobie że za 10 lat będę robić to co dziś, a nie mam innego pomysłu", jak wiem że mam swoją koncepcję.
    Jak na razie koncepcja jest niezachwiana - przeczytałam wasz posty uważne i nadal planuję przeprowadzkę. Zobaczymy jak z realizacją, ale mi posiadanie marzeń dodaje skrzydeł

  5. #5

    Domyślnie Odp: przeprowadzka z dużego miasta w Bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez fiona Zobacz posta
    Jak na razie koncepcja jest niezachwiana - przeczytałam wasz posty uważne i nadal planuję przeprowadzkę. Zobaczymy jak z realizacją, ale mi posiadanie marzeń dodaje skrzydeł
    Zgadzam się z tobą. Najważniejsze to mieć marzenia i dążyć do ich realizacji.

    PS Najlepiej nie słuchać innych tylko kierować się intuicją. (wiem coś o tym)

  6. #6

    Domyślnie Odp: przeprowadzka z dużego miasta w Bieszczady

    Dobrze, jak ktoś ją ma. :) Nie słuchać innych...hmmm... czasem jednak warto posłuchać. Tylko człowiek to taki gad, że musi wszystko sam. Zresztą mój cyrk, moje małpy.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •