Prawie jak bym swój życiorys czytał, z tym, że wylądowałem w Sudetach, moja żonka nie jest rozwódkąAle zgadzam się z Tobą - decyzja jest najważniejsza. I świadomość, że wejdzie się do zupełnie innego świata niż taka np stolica. Ja w stolicy odbębniłem 40 i kilka lat. Teraz robię rzeczy, których bym nie wymyślił w wielkim mieście w najlepszych snach. Żal mi czasem, że nie dałem rady w Bieszczady, ale wtedy byłem za cienki finansowo, żeby podołać wyzwaniom osadnictwa bieszczadzkiego. Tam rzeczywiście trzeba było jechać z wielgachną walizką pieniędzy na rozkręcenie. Tu przynajmniej tego uniknąłem, a teraz jestem na etapie szukania miejsca pod budowę domu:) Może nawet z wyśnionym sadem? A gdy skończą ałtostradę na wschód, wyprawka w Bieski będzie trwała kilka godzin - krócej niż kiedyś ze stolycy. Czyli do roboty Panie Robercie kresowiaku. Powodzenia na nowej drodze:)
Pzdr
Derty



Ale zgadzam się z Tobą - decyzja jest najważniejsza. I świadomość, że wejdzie się do zupełnie innego świata niż taka np stolica. Ja w stolicy odbębniłem 40 i kilka lat. Teraz robię rzeczy, których bym nie wymyślił w wielkim mieście w najlepszych snach. Żal mi czasem, że nie dałem rady w Bieszczady, ale wtedy byłem za cienki finansowo, żeby podołać wyzwaniom osadnictwa bieszczadzkiego. Tam rzeczywiście trzeba było jechać z wielgachną walizką pieniędzy na rozkręcenie. Tu przynajmniej tego uniknąłem, a teraz jestem na etapie szukania miejsca pod budowę domu:) Może nawet z wyśnionym sadem? A gdy skończą ałtostradę na wschód, wyprawka w Bieski będzie trwała kilka godzin - krócej niż kiedyś ze stolycy. Czyli do roboty Panie Robercie kresowiaku. Powodzenia na nowej drodze:)
Odpowiedz z cytatem