idea jest taka, że zaoszczędzimy pieniądze na rozkręcenie biznesu. nie chcę brać kredytu bo się boję tego że nie będzie odwrotu.

szacuję że idealnie byłoby mieć na start ok 0,5 mln. ale pewnie tyle nie będę mieć. Więc będę się starać o dotację z ue. pewnie udałoby się zebrać ok 250 tys. Najpierw kupimy ziemię, a później odłożymy na resztę.

mam dopiero 28 lat więc mam czas na realizację tego zamierzenia. na pewno nie wyprowadzę się jutro :)

myślałam o agroturystyce z prawdziwego zdarzenia - miejscu ekologicznym, z klimatem itd. Przez to droższym za noc. chciałabym kupić ziemię w pobliżu miejsc gdzie można jeździć na nartach, aby zima nie była zupełnie martwym sezonem.

Obecnie nieźle zarabiam, ale nie mam złudzeń że takie same zarobki czekają mnie w pensjonacie. Bardziej zależy mi na mniej stresującym zajęciu. Ceną za obecną pracę jest ciągłe napięcie. Prowadzenie pensjonatu to na pewno nie bułka z masłem, ale jest raczej mniej stresujące niż praca w agencji reklamowej.

Mam nawet jakiś pomysły na rozwój - wątek o regionalnym jedzeniu natchnął mnie do założenia lokalu rekonstruującego dawne kuchnie. na to też można dostać dotacje :)