Troszke inaczej się na to patrzy kiedy ma się już na utrzymaniu rodzinę.

Ja też wiele lat marzyłam o prowadzeniu schroniska, a zresztą znam kilkoro ludzi, którzy z tego żyją i sprawia im to radość, a to najważniejsze.

Jednak taki mam zawód (informatyk, zajmuję się bazami danych), że mieszkając na wsi trudno byłoby mi się z tego utrzymać.
Mimo tego że możliwa jest obecnie tele-praca, często jednak trzeba zrobić coś na miejscu.

Ale najważniejsze, że moja praca przynosi mi frajdę i satysfakcję.

Czasem sobie jednak myślę ze może warto byłoby wyprowadzić się z miasta na emeryturze, tylko wtedy znowu komplikuje się dostęp do sklepu, lekarza, urzędu.
W mieście mam to wszystko na miejscu, nie mam nawet samochodu, bo nie muszę go używać.

Nie wiem czy miałabym odwagę sprzedać mieszkanie w mieście i przeprowadzić się gdzie indziej, raczej chyba nie.

B.