Ale że w Bieszczady, przecież tu nic nie ma.
Lećcie na księżyc.
Wojtku nie trzeba, nie trzeba, ale jak się chce, mus to mus, sam wolę spędzić cały dzień na takiej wyprawie, niż te parę minut i wracać.
Powodzenia życzę, choć tak z dobrego serca, to bardziej Wam polecam Pogórze Przemyskie niż Bieszczad, tu ludzie jacyś dziwni.